środa, 5 sierpnia 2009

Mama Rihanny: "JESTEM ZAŁAMANA!"

Według nakazu sądu Chris Brown nie może się zbliżać do Rihanny na odległość 45 metrów. Zakazu oczywiście nie przestrzega. Byli (?) kochankowie już kilka razy spotkali się potajemnie w hotelu, gdzie spędzili długie godziny na rozmowie o ich związku. Zawiedzeni są fani i przyjaciele, którzy wspierali piosenkarkę przez ostatnie pół roku. Jednak zachowanie gwiazdy najbardziej boli jej rodzinę. Zamartwiająca się losem córki matka postanowiła aż wypowiedzieć się publicznie na ten temat.

Jestem załamana, ale co tak naprawdę mogę zrobić? - pyta się retorycznie matka Rihanny w najnowszym numerze Star. Ona jest już dorosłą kobietą i decyduje sama za siebie. Jest bardzo niezależna i nikogo się już nie pyta o zdanie. Już od dawna uważa, że sama jest w stanie podejmować najlepsze decyzje.

Ogromnie ją kochamy, ale nie możemy patrzeć, jak bawi się swoim życiem w rosyjską ruletkę. Już nieraz pokazała, do czego mogą doprowadzić jej nieprzemyślane poczynania. Zaczynam wierzyć, że ona jest uzależniona od Chrisa. Miałam nadzieję, że terapia jej pomoże, ale to nie wystarczyło.

Cóż, Rihanna jest chyba jedyną osobą na świecie, która uwierzyła w nieszczere przeprosiny Chrisa...

Koncert Madonny TEŻ SIĘ NIE ODBĘDZIE?!


Bardzo możliwe, że modlitwy obrońców moralności przyniosą efekty. Przyszłotygodniowy koncert Madonny w Warszawie może się nie odbyć... Oczywiście nie dlatego, że piosenkarka wystraszyła się Lecha Wałęsy czy Wojciecha Cejrowskiego. Zawinił organizator. Straż pożarna nadal nie otrzymała wymaganych dokumentów, które powinny być złożone na dwa tygodnie przed imprezą. Do występu zostało 11 dni.

Radio Zet donosi, że promotor, firma Live Nation, wykazała się wyjątkowym brakiem profesjonalizmu. Zamiast dostarczyć plan ewentualnej ewakuacji widzów z warszawskiego Bemowa, wysłano plan stworzony w zeszłym roku dla... stadionu olimpijskiego w Berlinie! Rzecznik prasowy stołecznej straży stwierdził nawet, że część dokumentów była napisana w językach obcych!

Live Nation powoli traci grunt pod nogami. Decyzja o pozwoleniu na imprezę masową musi być wydana najpóźniej na tydzień przed koncertem. Miejmy nadzieję, że nie skończy się to jak gorąco wyczekiwany występ Britney Spears. To by była naprawdę przesada. Niech odbędzie się przynajmniej jeden!

niedziela, 19 lipca 2009

2 człowiek zginął w nieszczęśliwym wypadku


To prawdziwie czarna seria. Dziś w szpitalu zmarła kolejna ofiara czwartkowego wypadku - zawaliła się scena , budowana w związku z występem Madonny w Marsylii. Piosenkarka, która jest właśnie w środku swojej europejskiej części trasy koncertowej Sticky & Sweet, odwołała planowany na jutro występ na marsylskim stadionie.

Nadal nieznane są bezpośrednie przyczyny tragedii. Wiadomo tylko, że jeden z obsługujących konstrukcje sceniczną dźwigów budowlanych runął na częściowo już zabudowane podium. W wyniku zawalenia się konstrukcji zginął jeden z monterów, a 10 robotników odniosło ciężkie obrażenia. Obecnie znajdują się na oddziale intensywnej terapii. 32-letni Brytyjczyk to druga ofiara wypadku. Miejscowa policja, która cały czas bada okoliczności nieszczęścia wszczęła dochodzenie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.

- Nie ma w tym niczyjej winy. Ludzie z ekipy technicznej są świetnymi specjalistami. To był nieszczęśliwy wypadek. Niestety takie rzeczy się zdarzają - powiedział osoba z obsługi koncertu z obecnych na miejscu tragedii.

Madonna, która obecnie gości z występami we Włoszech, podczas koncertu w Udine uczciła pamięć drugiej ofiary osobistym wyznaniem. W amatorskim nagraniu wykonanym przez jednego z fanów słyszymy apel:

- Proszę was, abyście na chwilę wyciszyli się i pomyśleli o ludziach, którzy stracili życie. Powinniśmy bardziej doceniać życie oraz obecność naszych bliskich i ludzi, których kochamy.

piątek, 17 lipca 2009

Zawaliła się scena Madonny! ZGINĄŁ CZŁOWIEK!

Wczoraj popołudniu zawaliła się konstrukcja, na której Madonna miała wystąpić na swoim niedzielnym koncercie w Marsylii w ramach trasy koncertowej Sticky & Sweet. Niestety jeden z pracujących przy przygotowaniach monterów zginął przygwożdżony spadającymi częściami sceny. W nieszczęśliwym wypadku obrażenia odnieśli także dwaj inni pracownicy, którzy w ciężkim stanie zostali odwiezieni do szpitala. Czterej stojący nieopodal walącej się konstrukcji technicy również potrzebowali pomocy lekarza.

Wczoraj około godziny 17.15 dźwig budowlany przenoszący metalową kratownicę runął na powstającą scenę. Na miejsce przyjechało 27 wozów strażackich i 80 ratowników. Oprócz 6 poszkodowanych, 34 osoby znalazły się pod opieką psychiatrów.

Na miejscu widzieliśmy wiele otwartych złamań i ciężkich urazów – powiedział jeden ze strażaków. Pod ciężką konstrukcją leżeli krwawiący ludzie. Wyglądało to strasznie. Na razie nie wiadomo, co spowodowało, że dźwig się przewrócił. Mamy jednak pewność, że nikogo nie zostawiliśmy pod gruzami.

Piosenkarka natychmiast wystosowała oficjalne oświadczenie dla prasy i odwołała niedzielny koncert. Występ odbędzie się, ale w późniejszym terminie.

Modlę się za osoby, które ucierpiały w wypadku oraz za ich rodziny – napisała Madonna. Współczuję wszystkim, których dotknęła ta przerażająca tragedia.

środa, 15 lipca 2009

Trasa Circus ominie Polskę.


Mamy bardzo złą wiadomość dla wszystkich którzy czekali i/lub kupili bilety na lipcowy występ Britney Spears w Warszawie. Właśnie ogłoszono, że koncert został odwołany!

Przyczyną decyzji piosenkarki ma być bardzo niska sprzedaż biletów, będąca na granicy opłacalności imprezy. Owszem, najdroższe (oprócz VIP-owskich) wejściówki za 400 zł tuż pod sceną rozeszły się błyskawicznie, jednak zainteresowanie pozostałymi było znikome. Trybuna, za którą trzeba było zapłacić 250 zł nie została zapełniona nawet w połowie. Najtańsze bilety, za 120 zł sprzedawały się jeszcze gorzej. To spowodowało, że na 10 dni przed planowanym występem zdecydowano, że trasa Circus ominie Polskę.

Żałujemy. To mogła być naprawdę dobra impreza.

czwartek, 2 lipca 2009

Jonas zaręczony!!!




Najstarszy ze sławnych braci Kevin Jonas oświadczył się wczoraj swojej ukochanej Danielle Deleasie! Jak możecie się domyślić, przyjęła oświadczyny!!!




Narzeczeni nie ustalili jeszcze daty ślubu, ale są bardzo szczęśliwi! Podobnie jak ich rodzice.
- Nasze serca są przepełnione radością i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy się podzielić z wami tą fantastyczną wiadomością, że nasze dzieci się pobiorą! - tak wypowiadali się rodzice Danielle i Kevina.



Wszystko wskazuje zatem na to, że Kevin już niedługo będzie mógł się pozbyć pierścienia czystości!
Nowo zaręczonym gratulujemy i życzymy powodzenia!!! A co Wy myślicie?

środa, 1 lipca 2009

Avril Lavigne! Bunt pod kontrolą



Zawsze śmiała się, gdy mówiono, że jest punkówą lub grunge’ówą i przyznawała się jedynie do szeroko rozumianej sceny rockowej. Odebrała surowe katolickie wychowanie i uważała się nawet za nieco pruderyjną osobę. Także jej pierwsze doświadczenia wokalne nie odbywały się w garażu, a w kościele. Avril była solistką, jako że siła głosu wyróżniała ją z tłumu parafialnych chórzystek. Buntować zaczęła się dopiero jako nastolatka, ale jej konflikty z rodziną nigdy nie przybierały ekstremalnych form. Panna Lavigne nie uciekała z domu, nie eksperymentowała z narkotykami, ale kochała muzykę rockową i, podobnie jak wiele polskich dziewczyn, wolała nosić do szkoły plecak kostkę niż elegancką torebkę. Jej najbliższą przyjaciółką i powierniczką sekretów była w tamtych latach gitara. Avril urządzała sobie przy jej pomocy ”seanse terapeutyczne” – pisała swoje pierwsze piosenki. Część z nich trafiła później na płytę ”Let Go”, nagraną w roku 2002, gdy Avril miała 18 lat.

Po prostu piosenkarka
”Gdy wydałam pierwszą płytę, czułam się naprawdę wyjątkową osobą. Byłam przekonana, że zostałam gwiazdą rocka, ale na szczęście bardzo szybko mi to przeszło. Dzisiaj mam świadomość, że jestem kimś zwyczajnym. Nie divą, a co najwyżej dość dobrą piosenkarką. Nie wydaje mi się, by moje utwory miały przejść do historii muzyki rockowej. Oczywiście, byłoby miło stworzyć jakiś ponadczasowy kawałek, ale nie mam złudzeń. Będę miała mnóstwo szczęścia, jeśli za dwadzieścia lat ktokolwiek będzie mnie kojarzył. Trzeba być geniuszem, by nagrać kilkanaście doskonałych płyt z rzędu. Ja obliczam swoje siły najwyżej na osiem przyzwoitych krążków ;-)”. z buntu się wyrasta ”Dostaję mnóstwo maili od fanek, które piszą, że chcą być takie jak ja, że chcą przeciwstawiać się światu ;-). To słodkie! jak one bardzo przypominają mi mnie samą, gdy miałam 16 lat. Wtedy też wydawało mi się, że mogę zmienić świat, jeśli tylko ciągle będę mówiła »nie«. Wszystkim fankom nie jestem w stanie odpisać, dlatego powiem to teraz: jeśli czujecie potrzebę, by się buntować, w porządku... Tylko nie róbcie czegoś, czego mogłybyście żałować. Bo czas buntu mija równie szybko, jak się zaczyna, więc najlepiej samemu kontrolować swoje wybryki”.

Sam na sam z Sum 41
”Obiecałam sobie, że nigdy nie będę się wtrącać w sprawy Derycka związane z jego zespołem. Kiedy pokłóci się z chłopakami, namawiam go, by się pogodzili. A gdy raz byłam świadkiem jakiejś sprzeczki, od razu im powiedziałam: »Mnie w to nie mieszajcie«. Nie chciałabym stać się dla nich tym, kim Yoko Ono była dla Beatlesów. Nie próbuję zatrzymać Derycka tylko dla siebie. Odrzuciłam nawet sugestie wytwórni, by nagrać coś z Sum 41. Obawiam się, że taki ruch byłby początkiem końca mojego małżeństwa. Postanowiliśmy z Deryckiem, że jeśli za dziesięć lat wciąż będziemy razem, to wtedy pomyślimy o wspólnej piosence. Nie wcześniej. Chyba że będziemy w tym czasie zajmować się już czymś innym”. wielkie plany ”Nagrywam piosenki, które sama napisałam. Projektuję ciuchy pod szyldem Abbey Dawn, chociaż większość gwiazd firmuje jedynie swoim nazwiskiem cudze kolekcje. Próbuję swoich sił jako aktorka. Nie wiem, czy mam talent, czy dostałam rolę w filmie »Drapieżnik« tylko ze względu na nazwisko. Richard Gere bardzo chwalił moją pracę (może tylko chciał być miły?). Ale ogólnie jestem dość zdolną osobą, więc uda mi się zrobić jeszcze mnóstwo ciekawych rzeczy. Mam wielkie plany związane z uruchomieniem własnej wytwórni płytowej. Może się one powiodą... Będę ciężko pracowała, bo wiem, że sukcesy nie spadają z nieba jak manna”.

Song na osiem języków
”Nie mogę już się doczekać, kiedy znowu zagram koncerty w Europie. Trasę rozpocznę 26 maja w Glasgow i zaskoczę czymś fanów. Przygotowałam aż osiem wersji językowych piosenki »Girlfriend«. Tłumaczony tekst zawsze miał więcej sylab od angielskiego oryginału, więc musiałam się porządnie nagimnastykować. W jakich językach zaśpiewam? To niespodzianka!”.

Jackson nie jest biologicznym ojcem swoich dzieci?!






Po śmierci Michaela Jacksona na wierzch wypływają największe brudy jego życia. Każdy chce dołożyć swoje pięć groszy do historii o odejściu Króla Popu. Wyobraźnię najbardziej pobudzają doniesienia o dzieciach piosenkarza.
Przez wiele lat utrzymywał on, że jest biologicznym ojcem Prince'a Michaela, Paris i "Blanketa". Według ostatnich informacji zdobytych przez dziennikarzy piosenkarz mijał się z prawdą. I to bardzo. Magazyn TMZ podaje, że ani Michael, ani Debbie Rowe (ponoć matka dwójki najstarszych pociech) nie są biologicznymi rodzicami dzieci. Cała trójka pochodzi z zapłodnienia in vitro od innych dawców.
TMZ donosi, że "Blanket", najmłodszy syn Jacksona, został zabrany od nieznanej do tej pory z imienia i nazwiska matki trzy dni po porodzie. Kobieta nie wiedziała, komu oddaje noworodka. Tygodnik US Weekly pisze w swoim nowym wydaniu, że dawcą spermy przy dwóch pierwszych zabiegach był lekarz Jacksona, Arnold Klein. W jego klinice dermatologicznej pracowała swego czasu Rowe.
To on jest ojcem - donoszą informatorzy. Debbie i Arnold podpisali kontrakt, w którym przyrzekli, że nigdy nie wyjawią prawdy.
Tymczasem amerykańskie media podają, że Jackson nigdy nie adoptował trójki swoich dzieci. Był przekonany, że nikt nie będzie chciał ich mu odebrać, dlatego zrezygnował z zajmowania się papierkową robotą. Gdyby tylko wiedział, co się teraz dzieje…
Jeżeli te rewelacje okażą się prawdą, batalia sądowa o prawo do opieki nad trójką dzieci i podział majątku będą trwały jeszcze dłużej, niż spodziewano. Trudno jednak przewidzieć, czy kiedykolwiek dowiemy się prawdy. Większość bliskich i współpracowników Jacksona będzie chciało przecież ukroić kawałek z tego tortu, jaki po sobie zostawił, nawet z długami.
Zresztą, przyjrzyjcie się sami: do kogo bardziej podobny jest Prince Michael i Paris?

czwartek, 18 czerwca 2009

Chciała 3 gwiazdki na twarzy. WYTATUOWAŁ JEJ 56!


Naprawdę, ludzie robią takie głupoty, że czasami aż trudno uwierzyć. Zawsze gdy myślimy, że widzieliśmy już wszystko, ktoś nas zaskakuje. Młoda Belgijka Kimberly Vlamnck pozwała właśnie człowieka, który zamiast trzech gwiazdek na twarzy, które zamówiła wytatuował jej... 56.


Twierdzi, że zasnęła podczas zabiegu, a tatuażysta wykorzystał "okazję". Jak można zasnąć w takim momencie? Trochę ciężko to sobie wyobrazić...



Sprawa niedługo trafi do sądu. Jeżeli facet zostanie uznany winnym, będzie chyba pierwszym na świecie skazanym za to, że nie umie liczyć do trzech. Oto dlaczego nie warto NIGDY robić sobie tatuaży na twarzy.


Nigdy!

Zaręczył się z włsnym menażerem!


Po wielu zdecydowanie nieudanych romansach w życiu Britney Spears pojawił się pierwszy normalny facet. Gwiazda ponownie związała się ze swoim menedżerem, Jasonem Trawickiem. Związek, który zaaprobował ojciec piosenkarki, szybko przerodził się w coś poważnego. Star Magazine właśnie poinformował, że Spears zaręczyła się z Trawickiem w jednym z kurortów na Bahamach, gdzie spędzili ostatnio kilka dni.



Nie padł przed nią na kolana, ale Britney to nie przeszkadzało – donosi informator Star. Powiedziała "tak" i otworzyli butelkę najdroższego szampana. Cały wieczór spędzili w swoich objęciach. Rozmawiali o przyszłości i poszli spać dopiero po trzeciej w nocy. Na co dzień bezustannie towarzyszą im dziesiątki ludzi. Tej nocy chcieli być sami i cieszyć się swoją obecnością.


Pomysłowi dziennikarze nie tylko twierdzą, że gwiazda przyjęła oświadczyny, ale że już planuje bajkowe wesele. Ponoć chce zapomnieć o tandetnej ceremonii, jaką zafundował jej Kevin.
Pomimo że wątpimy w doniesienia o ślubie, mamy nadzieję, że rewelacje tabloidu okażą się prawdziwe. Britney zasłużyła na normalnego faceta, który ma własną kasę.

piątek, 15 maja 2009

Jonas Brothers uciekają przed grypą


Muzycy Jonas Brothers postanowili zmienić koncertowe plany w związku z zagrożeniem świńską grypą. Trio wycofało się z występu w Meksyku.



Jonas Brothers mieli zagrać 17 maja na Arena Monterrey, jednak show przełożono na 31 lipca.
- Wiemy, że sytuacja jest ustabilizowana, a wielu przybyło z daleka, by zobaczyć Jonas Brothers. - To środki ostrożności, jakie obowiązują w całym kraju od chwili pojawienia się wirusa A(H1N1) - wyjaśniają przedstawiciele wokalistów.Grupa kończy prace nad płytą "Lines, Vines and Trying Times" - premiera jest zapowiedziana na 15 czerwca.

Facet Miley wystąpi w serialu!


Do czasu związania się z najbardziej rozpoznawalną nastolatką świata, Justin Gatson na utrzymanie zarabiał pojawiając się w reklamach bielizny albo na robieniu jako kanapa w kampaniach większych od niego gwiazd. Wygląda jednak na to, że Miley Cyrus bardzo dba o swojego chłopaka. Właśnie załatwiła mu rolę w rolę w jednym z nowych seriali.
To chyba pierwszy raz, kiedy Justin będzie mógł się odezwać. Do tej pory robił jedynie jako ładny dodatek do gwiazdki Dinseya.
Tygodnik Star pisze, że Gaston już wkrótce pojawi się w serialu Santa Cruz, który ma zadebiutować jeszcze w tym roku. Przyszłość 20-latka nie jest jeszcze pewna. Produkcja się jeszcze nie rozpoczęła, a żadna stacja telewizyjna nie jest wyjątkowo zainteresowania jej emisją.
Jak widać, 20-latek jest zdesperowany, by w końcu wyjść na swoje. Próbował swoich sił w modelingu, kariera muzyczna w ogóle nie wypaliła. Nie ma się co chłopakowi dziwić. Pewnie spodziewał się o wiele więcej po sypianiu z Miley.

poniedziałek, 11 maja 2009

Jennifer Hudson oświadczyła się swojemu facetowi!


Piosenkarka marzy o założeniu rodziny. Pragnie jak najszybciej wypełnić pustkę po utraconej matce, bracie i siostrzeńcu. Prasa poinformowała właśnie, że gwiazda… oświadczyła się swojemu narzeczonemu.
Jennifer zaręczyła się ze swoim wieloletnim partnerem, Davidem Otungą, we wrześniu zeszłego roku. Po tych doniesieniach pogłoski o ślubie przycichły. Najwyraźniej piosenkarka postanowiła wziąć sprawy we własne ręce i uklęknęła przed nim na jedno kolano. Magazyn People donosi, że narzeczony gwiazdy otrzymał zrobiony na zamówienie pierścionek. Biżuteria została wykonana przez tego samego jubilera, który zajmował się obrączką Hudson.
Pierścionek jest bardzo męski – zapewnił Neil Lane. Jennifer była bardzo przejęta zaręczynami. Chciała pokazać Davidowi, jak bardzo go kocha za to, że się nią opiekuje.
Jak się Wam podobają takie obustronne oświadczyny? Chciałybyście prosić swoich facetów o rękę?

Wywiad z Zaciem Efronem

Przeczytaj, co Zac ma do powiedzenia o swoim najnowszym filmie, rodzicach, sporcie i dziewczynach!
Wywiad z Zakiem Efronem (odtwórcą roli 17-letniego Mike’a O’Donnella)



PYTANIE: W filmie 17 Again grasz rolę dorastającego szkolnego gwiazdora sportu. W początkowej scenie filmu widzimy twojego bohatera w pełni chwały na boisku do koszykówki.


ZAC EFRON: Kręcenie tej sceny sprawiło mi dużą przyjemność. Już w scenariuszu przedstawiała się całkiem fajnie. Idealnie demonstrowała wspaniałe możliwości chłopaka i to, jak ważna jest dla niego koszykówka. Od razu widać, że trenował ten sport od dziecka. Doskonale wiedział, co chce robić i co zamierza w życiu osiągnąć. Miał wielkie plany na przyszłość i dążył do tego, aby je zrealizować. Gdy na samym początku historii traci to wszystko, zaczyna się robić jeszcze ciekawiej. Właśnie dlatego granie w tej scenie sprawiło mi tyle przyjemności.


PYTANIE: Dlaczego postanowiłeś wystąpić w tym filmie?


ZAC EFRON: Szczerze mówiąc, czytając scenariusz, zorientowałem się, że to dla mnie świetna sposobność, żeby spróbować czegoś nowego. Po roli w High School Musical wystąpiłem w wielu zwykłych filmach młodzieżowych, grając w nich przeciętnych nastolatków. Było w nich pełno szkolnych flirtów, typowo szkolnych incydentów i konfliktów. Natomiast w 17 Again miałem okazję wcielić się w 37-letniego mężczyznę, czyli postać, z którą mam naprawdę niewiele wspólnego – zagrałem kogoś, kto praktycznie mógłby być moim ojcem. Rola ta wydała mi się dzięki temu o wiele bardziej interesująca i atrakcyjna, choć wcale nie był to tak oczywisty wybór. Poza tym setnie się ubawiłem przy produkcji tego filmu, więc cieszę się, że udało się go nakręcić.


PYTANIE: Podobno obserwowałeś Matthew Perry’ego podczas pracy, a on z kolei przyglądał się, jak ty grasz jego. Reżyser filmu, Burr Steers, powiedział, że Matthew pomagał ci uczyć się typowych dla niego zachowań.


ZAC EFRON: Tak, i to przez cały czas. Twarz Matthew i jego nawyki są bardzo charakterystyczne. To człowiek, który ma, jak by to określić, coś w rodzaju wbudowanego programu zachowań, który razem z nim i z Burrem staraliśmy się rozszyfrować. W razie wątpliwości zawsze mogłem do niego zadzwonić i zapytać: „Co powinienem z tym zrobić? Mam na to trzy pomysły”. On odpowiadał: „Wybierz ten pierwszy” albo zwracał uwagę na istotne szczegóły: „Pamiętaj, że to najważniejsza rzecz, jaka ci się kiedykolwiek zdarzyła”. Dostałem od niego wiele rad i jestem mu za to niezmiernie wdzięczny.

PYTANIE: Wystąpiłeś w tym filmie razem z wieloma zabawnymi aktorami komediowymi. Jaka atmosfera panowała na planie? Czy cały czas się wygłupialiście?


ZAC EFRON: Panował tam dosyć ożywiony nastrój. Było bardzo zabawnie, a do tego na planie często pojawiał się producent, Adam Shankman. Przy nim trudno było utrzymać powagę podczas kręcenia.


PYTANIE: Jak twój tata odebrał twój występ w roli ojca?


ZAC EFRON: Domyślam się, że go to rozbawiło, nie mam pojęcia, co o tym sądzi. Pewnie jest zadowolony, chociaż z pewnością to dla niego trochę dziwne doświadczenie.


PYTANIE: Odwiedził cię kilka razy na planie, prawda?


ZAC EFRON: Tak, zgadza się.


PYTANIE: Czy jest coś, co byś zmienił, gdybyś miał okazję powrócić do szkolnych lat?


ZAC EFRON: Na pewno zmieniłbym mnóstwo rzeczy. Gdybym wrócił do tamtych czasów, pewnie poklepałbym się po ramieniu i powiedział: „No, stary, masz to już za sobą”. Lata spędzone w szkole mijają, jak z bicza strzelił, chociaż wtedy oczywiście wydawało się to wiecznością. W tym wieku cały czas trzeba stawiać czoła różnym dziwnym relacjom społecznym i jest się skazanym na towarzystwo rówieśników, z którymi poza wiekiem niewiele nas łączy.


PYTANIE: Co masz na myśli mówiąc „dziwne relacje społeczne”?


ZAC EFRON: Wiadomo…chodzi o sytuacje takie jak codzienne siedzenie w ławce tuż za najładniejszą dziewczyną w całej szkole. To niewiarygodne, jak bardzo coś takiego rozprasza i stresuje.


PYTANIE: Która dziewczyna była najładniejsza w twojej szkole?


ZAC EFRON: Najładniejsza w mojej szkole? Nie powiem głośno, kto to był, ale do tej pory ją pamiętam. Takich rzeczy nigdy się nie zapomina, podobnie jak odpowiadania przy tablicy przed całą klasą. Publiczne przemawianie w szkole to prawdziwy koszmar. Ja sobie z tym jakoś radziłem, ponieważ występowałem wtedy w musicalu, ale były osoby, które dosłownie trzęsły się ze strachu i nie były w stanie wydusić z siebie ani słowa. W takich momentach człowieka opuszcza cała odwaga.


PYTANIE: Czy czujesz się czasami starszy, niż jesteś?


ZAC EFRON: Tak, zdarzają mi się takie chwile. Od dzieciństwa bardzo dobrze dogadywałem się z dorosłymi.


PYTANIE: Czy chciałbyś być starszy?


ZAC EFRON: Czasami. Ale jestem też bardzo młody duchem. Wciąż bawią mnie rozrywki z założenia przeznaczone dla młodszych osób, oglądanie rano kreskówek dla dzieci.


PYTANIE: Którą z nich lubisz najbardziej?


ZAC EFRON: Nadal zdarza mi się oglądać SpongeBoba Kanciastoportego. Właśnie to oglądam najczęściej w soboty, tuż po przebudzeniu.


PYTANIE: Niedawno ukończyłeś 21 lat. Jak obchodziłeś swoje urodziny?


ZAC EFRON: Jak przystało na przyjęcie urodzinowe, zaprosiłem wielu bliskich przyjaciół i rodzinę. Myślę jednak, że jak na 21. urodziny była to dosyć skromna impreza. Było na niej około 60 osób, w tym ludzie, którzy nigdy przedtem się nie spotkali. Przyszli moi najbliżsi przyjaciele, koledzy ze szkoły, znajomi z Los Angeles i ludzie, których poznałem przy różnych projektach. Był tam również Burr [reżyser Burr Steers] oraz Thomas [aktor Thomas Lennon]. Niezwykle ciekawa kolekcja różnych typów.


PYTANIE: Jak pracowało ci się z reżyserem przy odtwarzaniu roli tak bardzo różniącej się od twoich dotychczasowych doświadczeń?


ZAC EFRON: Bardzo przyjemnie. Bardzo ciekawie. Myślę, że Burr często się na mnie denerwował, ponieważ ciągle mówił: „Musi być przecież coś, co pozwoliłoby ci utożsamić się w tej sytuacji z dorosłym. Po prostu musi. Wykorzystaj to”. Ja na to odpowiadałem: „Niestety, nie mam córki”. Szukaliśmy więc czegoś innego. Najlepiej ze wszystkich bawiłem się chyba właśnie z Burrem. Wywierał na mnie dużą presję i sprawiał, że kręcenie filmu było interesujące. Fajne było też to, że zmieniał scenariusz tak, aby był bardziej realistyczny. Sporo się od niego nauczyłem i sądzę, że rola w 17 Again to dla mnie ważny krok we właściwym kierunku.


PYTANIE: Porozmawiajmy o twoim zamiłowaniu do surfowania i jazdy na deskorolce. Jesteś w tym dobry?


ZAC EFRON: Trudno powiedzieć. Zacząłem to robić, gdy byłem dzieckiem. Dorastałem w Pismo Beach, a wielu moich przyjaciół było zapalonymi surferami.


PYTANIE: Czy wciąż potrafisz surfować? Zdarza ci się to jeszcze robić?


ZAC EFRON: Tak, tak. Kiedy tylko mam okazję. W Kalifornii jest o to dużo trudniej, ale staram się surfować, gdy jestem na wakacjach. Za każdym razem jest to szok dla mojego organizmu – uświadamiam sobie wtedy, jak bardzo wypadłem z formy. Po takim dniu dosłownie nie czuję ramion.

poniedziałek, 4 maja 2009

Fan Brit wtargnął na scene!

Ostatnia trasa koncertowa Britney Spears to pasmo porażek i poniżających wpadek. Po upływie zaledwie kilku występów piosenkarka zdążyła już wszystkich fanów powiadomić, że ”c**ka wystaje jej z ciuchów”, a tłumy widzów mogły zobaczyć wystający jej z majtek tampon. Bez kompromitacji nie obyło się również podczas koncertu w Connecticut.
W trakcie wykonywania jednej z piosenek Spears poślizgnęła się na swoich wysokich obcasach. Ponieważ upadek był bolesny, wszystkie światła zostały zgaszone, a gwiazda zeszła za kulisy. Po obejrzeniu stłuczeń przez lekarza Britney powróciła na scenę. Był to jedynie początek niespodzianek.


Pod sam koniec koncertu, podczas wykonywania finałowego przeboju, Spears została zaatakowana przez oszalałego fana. Mężczyzna zdołał ominąć ochroniarzy i przedostać się na scenę. Przerażona piosenkarka stała w bezruchu i nie ruszała nawet ustami do lecącego z głośników utworu. W porę zareagowali otaczający Britney tancerze. Zanim psychofan zdołał rzucić się na swoja idolkę, złapali go i szybko przekazali ochronie.
Ciekawe tylko, na jaką niespodziankę mogą liczyć fani Spears podczas jej koncertu w Warszawie. Mamy nadzieję na coś spektakularnego ;)

Vanessa chce umawiać sie z innymi !


Vanessa Hudgens i Zac Efron zostali parą na samym początku swojej światowej kariery. Prawdopodobnie stali się tak sławni właśnie dzięki temu. Poznali się w trakcie castingu do High School Musical i od tamtej pory są nierozłączni. Niedawno zaręczyli się, aby uciszyć narzekania matki aktorki. Jednak, mimo że na palcu Vanessy znalazł się pierścionek, Zac nie zamierza brać ślubu, dopóki nie skończy... czterdziestki!

Twierdzi, że dopiero wtedy będą pewni swoich uczuć i unikną rozwodu. Pytanie, czy ich związek ma szansę przetrwać następne 20 lat, brzmi trochę śmiesznie. Szczególnie w świetle tego, co właśnie powiedziała młoda aktorka.

Plan Efrona nie przypadł bowiem do gustu jego dziewczynie, która już marzyła o pięknej ślubnej sukni. Hudgens postanowiła zmobilizować swojego chłopaka do ożenku i zaczęła widywać się z innymi mężczyznami. Genialny plan, akurat na miarę gwiazdki Disneya.
Kiedy Vanessa usłyszała o planach Zaca, wpadła w szał. Bardzo zirytowało ją, że on nadal nie wierzy w ich uczucie – zdradził dziennikarzom znajomy pary. Postanowiła dać mu nauczkę. Zaprosiła go na poważną rozmowę i zapowiedziała, że skoro on nie chce dojrzałego związku, to ona chce się umawiać na randki z innymi facetami. Oczywiście Efronowi bardzo nie spodobała się taka perspektywa. Nie ma ochoty oglądać w brukowcach zdjęć swojej dziewczyny na randce z kim innym.

Efron nie jest gotowy na ustatkowanie się z Vanessą, ale jednocześnie nie chce, aby ich związek się zmieniał – dodaje informator. Chciałby, aby wszystko było jak dawniej. Hudgens natomiast uważa, że okres "chodzenia" mają już za sobą i są wystarczająco dorośli na poważniejszy krok.
Ciekawe, ile jeszcze razem wytrzymają. Dajecie im pół roku?

czwartek, 30 kwietnia 2009

Britney Spears w Warszawie!


Tegoroczne lato zapowiada się pod względem koncertowym naprawdę gorąco. Tylu gwiazd z górnej półki w tak krótkim czasie jeszcze w Polsce nie oglądaliśmy.



Swoje idolki będą mogli nareszcie zobaczyć na żywo fani Madonny i Britney. Stosunkowo drogie bilety na sierpniowy występ królowej popu rozeszły się na pniu, a już w lipcu czeka nas wizyta księżniczki pop. Jak informuje Dziennik, Britney Spears zaśpiewa 24 lipca na Torze Wyścigów Konnych w Warszawie.


Piosenkarka jest od ponad miesiąca w trasie koncertowej promującej ostatni album Circus. Tournee wywołuje zainteresowanie z powodów nie mających wiele wspólnego z muzyką. Brit zdarza się występować z playbacku oraz przerywać koncerty z błahych powodów. Poza tym na każdym kroku przytrafiają się jej wpadki, jak wtedy gdy podczas tańca partner

wyrwał jej kilka pasemek doczepianych włosów, czy ostatnio, kiedy zaprezentowała się z wystającym sznureczkiem od tamponu. Jakby tego było mało Spears wdaje się w romanse ze swoimi tancerzami.


Nie, nie ma co liczyć na zostanie drugim Kevinem, Britney romansuje tylko ze SWOIMI tancerzami :)

sobota, 25 kwietnia 2009

Gwiazdy Slumdoga mają romans!


Już od kilku miesięcy media huczą na temat romansu młodych gwiazd obsypanego nagrodami Slumdoga. Brytyjska prasa donosiła, że romans Freidy Pinto i Deva Patela narodził się na planie filmu, jednak para kategorycznie zaprzeczała plotkom. Chyba czas najwyższy przestać brnąć w kłamstwa, bo jeden z brukowców przyłapał gwizdy na romantycznej kolacji… w Jerozolimie.
Jeszcze nie tak dawno 19-latek stwierdził, że nic ich nie łączy. Wtórowała mu wtedy Pinto. Jednak spotkanie, którego świadkami byli goście restauracji nie pozostawia zbyt wielu wątpliwości.


Freida cały czas się do niego przytulała – powiedział jeden z nich. Bezustannie patrzyli sobie w oczy. Nie mogli się od siebie oderwać, nie zważając na innych zaczęli się całować. Dopiero kiedy zmierzali do wyjścia z restauracji zaczęli zachowywać się jak zwykli znajomi. Dzielił ich spory dystans.


Ciekawe, dlaczego tak bardzo się ukrywają? Musi być chyba jakiś powód, dla którego na randki muszą latać aż do Izraela.

Odeszła z Pussycat Dolls?


O kłopotach w The Pussycat Dolls mówiło się już od dawna. Pierwszy album grupy z Nicole Scherzinger osiągnął wielki sukces, a każdy singiel okazywał się wielkim hitem. Później Nicole chciała spróbować kariery solowej, ale nie szło jej nawet w połowie tak dobrze, jak w towarzystwie koleżanek. Z podkulonym ogonem wróciła więc do zespołu, aby nagrać płytę Doll Domination, która znów stała się światowym bestsellerem. Teraz jednak wiele wskazuje na to, że to dziewczyny z PCD mają dość Nicole i chcą się jej pozbyć.


Spekulacje na ten temat pojawiły się po tym, jak drugi z kolei singiel zespołu został podpisany "The Pussycat Dolls featuring Nicole Scherzinger". To nie wszystko: podczas europejskiego tournee Nicole wykonywała finałową piosenkę sama, bez towarzystwa reszty dziewczyn. To utwierdziło w przekonaniu o jej odejściu nie tylko fanów, ale i ludzi z branży muzycznej, którzy podejrzewają, że Hawajka znów chce spróbować szczęścia solo.
Jak sądzicie, jakie ma szanse?

sobota, 18 kwietnia 2009

Kat DeLuna, Joss Stone i Katie Melua w Polsce!


W lipcu bieżącego roku w Gdańsku odbędzie się pierwsza edycja Festiwalu MTV Gdańsk Dźwiga Muzę, organizowanego wspólnie przez Miasto Gdańsk oraz MTV Networks Polska. Impreza odbędzie się na gdańskim Placu Koncertowym i potrwa dwa dni (11-12 lipca 2009). Wśród zagranicznych gwiazd, które potwierdziły swoją obecność na festiwalu, znalazły się Joss Stone, Black Rebel Motorcycle Club, Katie Melua, Kat DeLuna oraz Ringside i Mumiy Troll. Oprócz nich, na żywo wystąpią również polscy artyści - między innymi Hey, Patrycja Markowska oraz Afromental

Fani żądają..




Jak już pewno słyszeliście Britney Spears, podczas jednego ze swoich ostatnich koncertów przerwała występ na dobrych kilkanaście minut. Jak ogłosił później menedżer gwiazdy, przyczyną takiego zachowania piosenkarki był unoszący się w powietrzu zapach marihuany. Dopiero po 40 minutach Spears wróciła do skandującej publiki i dokończyła show.
Z powodu braku jakiegokolwiek ogłoszenia w chwili przerwy kilkuset fanów opuściło miejsce koncertu, myśląc, że ten został odwołany. Gdy okazało się, że stracili ponad połowę od dawna wyczekiwanego show, postanowili pozwać swoją idolkę. Dziś dobrze zorganizowana grupa fanów (już chyba byłych) żąda zwrotu pieniędzy za bilety, dojazd i nocleg.
Ponieważ organizator imprezy odmówił zapłaty odszkodowania i stwierdził, że występ został przerwany nie z jego winy, oskarżenia zostały skierowane przeciwko Spears. Byli miłośnicy Britney wzięli sprawy w swoje ręce i założyli stronę internetową, gdzie agresywnie krytykują gwiazdę. Twierdzą, że nie mają zamiaru być wykorzystywani i planują udać się z pozwem do sądu.
Reakcja prawników Spears była natychmiastowa i już wiadomo, że piosenkarka planuje "spłacić" niezadowolonych fanów darmowymi biletami na kilka kolejnych koncertów. Organizatorzy akcji odzyskania kosztów zapowiedzieli, że nie dadzą się tak łatwo spławić i zamierzają walczyć o jak najwyższe odszkodowanie.

środa, 15 kwietnia 2009

Wywiad z Miley cz.2


PYTANIE: Powiedzcie mi, o co chodzi z tą obsesją na punkcie sławy i popularności? Co myślicie o tym marzeniu, o którym wspomniał Steve i jak wygląda to z waszej perspektywy, kiedy faktycznie tym żyjecie? Jakie są plusy i minusy?

MILEY CYRUS: Na sławę składa się wiele czynników. Teraz, kiedy ludzie obejrzeli kilka naszych najlepszych odcinków, musimy sprawić, by serial był nadal świeży i wymyślać nowe rzeczy tak, by widownia była zainteresowana serialem.

Ale jeszcze jedną wspaniałą rzeczą, o której pewnie mogłaby coś powiedzieć Emily jest ten aspekt sławy, którego ludzie nie dostrzegają, to że możesz pomagać innym. Możesz stać się inspiracją. Realizujemy mały projekt, który nazywa się telefon do przyjaciela. Dzwonimy do szpitali, w których leczą się ludzie chorzy na raka i inne choroby. Dzwonimy do nich, a oni mogą zadawać nam pytania. To naprawdę wspaniałe móc nie tylko robić to co kochasz, ale także pomagać innym ludziom i spełniać ich marzenia.

PYTANIE: A minusy?

MILEY CYRUS: Minusy? Cóż - chyba nie ma żadnych. To po prostu świetny ubaw. Szczególnie jeśli chodzi o nas, jesteśmy młodsi, mamy tu swoich rodziców, więc jeśli jest jakiś problem to mówimy "Ok mamo. Możesz się tym zająć." Dlatego nie znamy minusów. Znamy tylko tę zabawną stronę pracy.

PYTANIE: Czy od zawsze myślałyście o show-biznesie?
MILEY CYRUS: Obie pochodzimy z rodzin artystycznych, więc po prostu w tym dorastałyśmy, no i udzieliło nam się.

PYTANIE: W przypadku takich młodych osób, które mają już sporo doświadczenia w aktorstwie i spędziły już trochę czasu w show-biznesie, zastanawiam się czy kiedykolwiek pracowaliście przy podobnym projekcie - macie doświadczenia podobne do pracy przy serialu Hannah Montana? Osoby, które mają w życiu wiele, są sławne, chcą również żyć normalnym życiem, czy możliwe jest, żeby powiązać to z serialem?

MILEY CYRUS: Cóż, odkąd serial jest emitowany jestem rozpoznawana, kiedy wychodzę ze znajomymi. Czasami mówią mi "Oh, szkoda, że nie możemy po prostu wyjść." Ale z drugiej strony całe życie na to pracowałam. Bardzo tego chciałam. Teraz, kiedy stało się to rzeczywistością, jest to po prostu częścią mojego życia. To nie jest nic złego. To jest naprawdę super, kiedy wychodzisz i widzisz, że wszyscy ludzie ci kibicują. Wszystko jest trochę zwariowane. Kiedy pracujesz i czasem jest trudno dobrze jest zobaczyć te wszystkie młode osoby przyglądające się tobie. To naprawdę wspaniałe. Dlatego można używać swoich doświadczeń osobistych na planie Hanny Montany.
Kiedy mamy sceny z Emily i ona zaczyna przychodzić na koncerty, widzi tam całą masę fanów. Tak samo zachowują się moi przyjaciele. Lilly, w serialu, jest bardzo wdzięczna za wszystko co spotkało Hannę Montanę i bardzo się cieszy jej szczęściem i tym, że może żyć jej marzeniami. I podobnie jest z moimi przyjaciółmi.

PYTANIE: Billy Ray?

BILLY RAY CYRUS: Ja osobiście zawsze lubiłem zakładać blond perukę, ładną sukienkę, wychodzić i udawać, że jestem gwiazdą.

MILEY CYRUS: Tato.
BILLY RAY CYRUS: Żartowałem. W zeszłym tygodniu w serialu wystąpiła Dolly Parton. Patrzyłem przez co Hannah przechodzi w serialu. I patrzyłem na prawdziwe życie Dolly - swoją drogą Dolly była niesamowita. Jednak im więcej czasu spędzaliśmy z Dolly tym bardziej było widać, że Hannah Montana przypomina rzeczywiste życie Dolly. To niesamowite.

PYTANIE: W pierwszym lub drugim odcinku, nie pamiętam dokładnie, w którym, jest kwestia, którą wypowiada Miley - jest bardzo szczęśliwa, że widzi chłopaka ze szkoły i mówi ?On jest taki uroczy." A ty na to odpowiadasz "Jedynymi rzeczami, które w twoim wieku powinnaś uznawać za urocze są wiewiórki i szczenięta." Zastanawiam się czy w prawdziwym życiu jesteś równie opiekuńczy? Bo jak sam powiedziałeś 14 lat to trudny wiek dla nastolatki. Otwiera się na nowe uczucia i doświadczenia, jak sobie z tym radzisz?

BILLY RAY CYRUS: Cóż staram się.

MILEY CYRUS: Udziel właściwej odpowiedzi.

BILLY RAY CYRUS: Próbuję. Miley zawsze miała własny rozum. Zawsze była bardzo silna. A ja zawsze chciałem, żeby była szczęśliwa. Jednocześnie jest bardzo mądra. I w 99,9% ufam, że podejmie dobrą decyzję, bo o to w życiu chodzi, żeby podejmować dobre decyzje. Ufam Miley. Naprawdę jej ufam.

MILEY CYRUS: O to takie słodkie.

BILLY RAY CYRUS: Wymyśliłem to.

Wywiad z Miley Cyrus


PYTANIE: Czy mogłabyś na początek powiedzieć nam, które z piosenek sprawiają, że chcesz się poderwać i tańczyć?

MILEY CYRUS: Prawdopodobnie "Just Like You", bo jest najbardziej rockandrollowa - jest zadziorna. A poza tym pokazuje, że gwiazda rocka jest normalną dziewczyną. Cieszę się, że wszyscy są tacy sami. Emily?

PYTANIE: Kto otrzymuje najwięcej listów od fanów Miley Cyrus, Miley Stewart czy Hannah Montana?

MILEY CYRUS: Zazwyczaj fani przysyłają zdjęcie Hanny Montany do Miley Cyrus i krótki liścik, w jednym z nich było pytanie ?Czy możesz przekazać to Hannie Montanie ode mnie?" Pomyślałam sobie "Cóż, w porządku. Mogę to zrobić." Miley Cyrus dostaję wiele listów, ale z drugiej strony Hannah Montana otrzymuje wiele komentarzy dotyczących jej piosenek i innych spraw. A zatem chyba proporcje są wyrównane.


PYTANIE: Czyli podobają ci się listy od fanów dla Hanny?
MILEY CYRUS: Niektóre. Niektóre z nich są interesujące. Czasem są to słowa piosenek, fani przysyłają ich ulubione linijki, co jest świetne, bo dobrze wiedzieć co się ludziom podoba. Ale tak, większość listów fajnie się czyta.
PYTANIE: Zastanawiam się nad tym jakie są wady i zalety pracy z tatą? Billy to pytanie również do Ciebie, jakie są wady i zalety pracy z córką?
MILEY CYRUS: Może Ty zacznij. Mnie zawsze o to pytają, więc możesz zacząć. I tak mnie nie dogonisz.BILLY RAY CYRUS: Najlepsza jest obserwacja jak dorasta, no i wspólne spędzanie czasu, widzę jak staje się aktorką i wiem, że to nie przypadek. Najgorsze jest to, że posiadanie córki nastolatki niesie za sobą sporo obowiązków. To bardzo delikatny okres dla ojca i córki, związek między nimi, a obecnie również związek zawodowy jest dość wrażliwym układem. Nie sądzę, że kiedyś będziemy sobie mogli powiedzieć ?Dobrze. O to chodziło. Jest perfekcyjnie." To chyba wciąż będzie się zmieniać. Jeśli o mnie chodzi, to kiedy widzę potrzebę, żeby dać Miley trochę swobody muszę zrobić krok do tyłu, usunąć się i pozwolić jej robić to co do niej należy. Nigdy nie udzielam jej rad, no chyba że o nie prosi. Za to ona wciąż mi doradza. Twoja kolej.

MILEY CYRUS: Najgorszą rzeczą jest - przepraszam tato, bo całkiem nieźle jechało nam się tym razem - ale zazwyczaj najgorsze są dojazdy. Gada przez całą drogę o najbardziej przypadkowych rzeczach jakie w życiu słyszałam i puszcza przypadkową muzykę. Nie wiem o co chodzi. Przytakuje wciąż mówiąc "Tak tato. To wspaniale. Okay." To jest najgorsze. A najlepsza rzecz - tato uwaga, będę mówić coś miłego - a zatem najlepszą rzeczą jest móc dzielić tę podróż z moim tatą, każdego dnia spędzać czas z moim najlepszym przyjacielem i być z tatą cały dzień. To świetna zabawa.

PYTANIE: Billy jak ją potrafisz okiełznać? W końcu jest gwiazdą serialu. Potrafisz ją uziemić? Udaje ci się nakłonić ją do wyniesienia śmieci?

BILLY RAY CYRUS: Ona nigdy nie wynosiła śmieci. Poważnie - nasze motto brzmi "Jeśli nie jesteś z czegoś zadowolony, to nie rób tego".

PYTANIE: Jak ci się udaje grać, chodzić do szkoły i udzielać wywiadów takich jak ten, no i co robisz kiedy mas wreszcie wolny czas?

MILEY CYRUS: Trudno jest to wszystko wyważyć będąc nastolatką, masz wszystko naraz - myślisz sobie - o, patrzy na mnie mój nauczyciel. Kiedy pracujesz musisz być wciąż na wysokich obrotach, zachowywać się głośno, wciąż gdzieś biegać i zachowywać się jak oszalały. A potem musisz iść do szkoły, siedzieć na lekcjach i być skoncentrowanym. To jest trochę dziwne i po prostu chcesz się dopasować. Scenariusz jest zachwycający i chce się już być na planie i występować. Trudno jest wysiedzieć w miejscu. Rozmawiamy o tym z Lindą i nie możemy usiedzieć. Tańczymy na siedzeniach. Chciałybyśmy wstać i iść. Ale musimy skończyć szkołę, więc to może być trudne. ale wiemy, że musimy to zrobić.

PYTANIE: A czas wolny?

MILEY CYRUS: Kiedy jestem w domu głównie lubię pisać piosenki i grać na gitarze, spędzać czas z moją młodszą siostrą, no i z rodziną.

Miiley Cyrus wykona ostatnią piosenkę?!


Serialowa Hannah Montana wystąpi w głównej roli w melodramacie zatytułowanym "The Last Song". Scenariusz filmu został napisany specjalnie dla Miley przez bestsellerowego pisarza Nicholasa Sparksa, autora między innymi "Pamiętnika", "Jesiennej miłości" (na podstawie której nakręcono "Szkołę uczuć" z Mandy Moore) i "Nocy w Rodanthe". W "The Last Song" Miley wcieli się w postać zbuntowanej nastolatki, zmuszonej spędzić całe wakacje ze swoim ojcem, którego nie widziała od czasu dzieciństwa i z którym nie ma, delikatnie mówiąc, zbyt dobrego kontaktu... Reżyserii filmu, który wyprodukuje wytwórnia Disneya, podejmie się Julie Anne Robinson, dotychczas pracująca głównie dla telewizji (stała między innymi za kamerą kilku odcinków popularnych seriali "Chirurdzy" i "Trawka"). Prace na planie "The Last Song" mają się rozpocząć w pierwszym kwartale 2010 roku. Dużo wcześniej - bo już od 17 kwietnia - będziemy mogli oglądać Miley Cyrus w kinowej wersji serialu "Hannah Montana".

Kristen Bell: potrafię kląć nawet po polsku

Historia jej kariery przypomina stardardowy życiorys amerykańskiej gwiazdy: odkryto jej talent, gdy miała lat cztery, a jako 11-latka miała już swojego agenta. Urodziła się i wychowała na pograniczu amerykańsko-kanadyjskim w surowym klimacie stanu Michigan. W jej żyłach płynie irlandzka i polska krew w proporcjach fifty-fifty :-). Jej dziadkowie ze strony matki przyjechali do Chicago z wioski pod Sieradzem. Sama Kristen nie mówi po polsku, ale sporo rozumie. W dzieciństwie nauczyła się tylko kilku polskich powiedzonek od dziadka, który był podobno bardzo nerwowym facetem.

Jej ”Polskie wesele”

Dziesięć lat temu dostałam do zagrania epizod w filmie »Polskie wesele«. Bardzo się z tego ucieszyłam, bo w moich żyłach płynie polska krew. Nie mówię, co prawda, w tym języku, ale jako dziecko powtarzałam po dziadku... przekleństwa po polsku :-). Wszyscy się z tego śmiali, bo przecież nikt na ulicy nie mógł zrozumieć, że mówię brzydkie wyrazy. Moja mama uznała, że zabraniając mi tego, tylko zachęci mnie do przeklinania, bo dzieci są przekorne. Czy wiem, jak wygląda prawdziwe polskie wesele? Wiem, bo jako nastolatka byłam w Chicago na ślubie mojego kuzyna, na którym bawiono się przy polskiej muzyce. Niewiele z tego rozumiałam, ale było super”. Chłopaki po niej płaczą ”Zawsze miałam bardzo trzeźwe podejście do facetów. Gdy byłam w szkole średniej, co tydzień chodziłam z innym chłopakiem na randkę, dopóki nie znalazłam gościa, z którym później spotykałam się przez dwa lata. Już jako dorosła kobieta byłam związana z jednym mężczyzną przez cztery lata (scenarzysta i producent Kevin Mann, – przyp. red.), a od dwóch moją miłością jest Dax Shepard. Jestem typem seryjnej monogamistki! Jak już z kimś się wiążę, to na długo. A jak się rozstaję, jestem nieugięta. W przeszłości złamałam niejedno serce, bo zwykle to ja rzucałam kogoś, zanim ten ktoś wpadł na taki pomysł. Dlatego ubawiła mnie propozycja zagrania w filmie »Forgetting Sarah Marshall« (»Chłopaki też płaczą«), w którym mocno daje się we znaki byłemu chłopakowi :-)”.


Nastoletnia panna detektyw

”Cieszę się, że wciąż nie jestem aż tak zna- na, by ludzie zaczepiali mnie na ulicy. Naj- wyraźniej mam dość pospolitą urodę, dzięki której łatwo wtapiam się w tłum. Tylko czasa- mi zaczepiają mnie fani granej przeze mnie w serialu nastoletniej detektyw Weroniki Mars. Bardzo polubiłam tę postać. Podoba mi się to, jak bardzo Weronika jest zżyta ze swoim ojcem. Trochę jej tego zazdroszczę, bo moi rodzice rozwiedli się wiele lat temu”. Plotkara bez twarzy ”Dużo częściej zdarza się, że ktoś rozpo- zna mój głos. Często słyszę np. w sklepie taki tekst: »Ale masz ładny głos! Czy podobnego nie ma ta prezenterka z radiostacji stanowej?«. Ludzie kojarzą mój głos, ale nie z radia :-). Jestem narratorką w serialu »Plotkara«. Bardzo chciałam w nim zagrać, przeszłam pozytywnie casting, po którym powiedziano mi: »Kristen, masz jedną z głównych ról«. Byłam szczęśliwa, a oka- zało się, że mam być Plotkarą, czyli w se- rialu w ogóle mnie nie widać! Za to mój głos prowadzi widzów przez zawirowania akcji”.

Zagubiona w rolach


”Jeśli czegokolwiek żałuję w życiu zawodowym, to tego, że odrzuciłam rolę Charlotty w »Zagubionych«. Nie przewidziałam, że ta historia rozbitków stanie się międznarodowym hitem. Ale cóż, codziennie dokonujemy wyborów – nie zawsze najlepszych. Przegapiłam jedną szansę, ale wykorzystałam inne. To seriale »Weronika Mars« i »Heroes« sprawiły, że utrzymałam się na fali wznoszącej. Czy to nie zabawne, że jako Elle Bishop ciskam we wrogów piorunami, a kiedy sama chodziłam do szkoły, dosłownie bałam się własnego cienia? Miałam wtedy tylko jedną przyjaciółkę”.


Prawie zjedzona przez tremę


”Już w młodszym klasach występowałam w szkolnych przedstawieniach, ale zawsze zżerała mnie trema. Miałam jednak na to pewien sposób. Patrząc w kierunku widowni, zwykle kierowałam wzrok nieco ponad głowami ludzi, żeby nie spojrzeć nikomu prosto w oczy. Stojąc przed pełną salą ludzi, wyobrażałam sobie, że wokół mnie nie ma nikogo, żadnych widzów”.
Przekleństwo Lolity ”Mam niewiele ponad metr pięćdziesiąt wzrostu i ludzie często biorą mnie za osobę dużo młodszą. Pamiętam, że w przeszłości ciągle zaczepiali mnie jacyś zboczeńcy. Rodzice zapisali mnie do szkoły katolickiej, w której obowiązywały nas mundurki i kraciaste spódnice. Nie macie pojęcia, ile razy miałam kłopoty z pedofilami w komunikacji miejskiej albo w parku. Wyglądałam jak typowa lolitka, prawdziwy przysmak wszelkiej maści dewiantów. Każdego dnia, gdy wychodziłam z domu, waliło mi ze zdenerwowania serce. Byłam szczęśliwa, gdy mama mogła podwieźć mnie przed zajęciami. Z powodu tych zboków miałam koszmarne sny. Za nic nie poszłabym wtedy sama na spacer do parku. Zdarzyło się to tylko raz, gdy umówiłam się z koleżanką i czekałam na nią akurat koło takiego zielonego skweru. Z krzaków wylazł wtedy w moją stronę ekshibicjonista... Kiedy mój tata dowiedział się o tym, kupił mi dużego, groźnie wyglądającego psa :-)”.

Czworonożne szczęście


”Do dziś kocham zwierzęta! Mam trzy psy. Dwa corgi i jednego mieszańca, którego przygarnęłam. Ta »sierotka« straciła dom, gdy huragan Katrina spustoszył Nowy Orlean. Przeczytałam w necie, że po tej tragedii Gwardia Narodowa wyłapała kilkadziesiąt przerażonych zwierząt, więc zorganizowałam dla nich pomoc. Dzięki temu wszystkie futrzaki znalazły nowych opiekunów, a jeden trafił do mnie. Kocham go tak, że mój chłopak bywa zazdrosny :-). Wydaję też spore sumy na pomoc dla bezdomnych zwierząt. Gdybym nie została aktorką, na pewno pracowałabym w przychodni dla czworonogów lub schronisku. Miłość do zwierząt sprawiła, że od wielu lat nie jem mięsa. Wiecie dlaczego? Bo zgadzam się z tym, co powiedział znany pisarz George Orwell: »Jestem przyjacielem zwierząt, a przyjaciół się przecież nie zjada”.

Vanessa Hudgens

Biografia aktorki wygląda tak modelowo, jakby jej agent wybrał z życiorysów innych gwiazd najczęściej pojawiające się wątki: urodziła się w zwyczajnej kochającej się amerykańskiej rodzinie, której członkowie pochodzili ze wszystkich możliwych stron świata, jako dziecko uczęszczała na kursy aktorskie i brała lekcje tańca oraz wystąpiła w kilku reklamach. W końcu zagrała epizod w jednym filmie, potem w kolejnym, aż pewnego dnia obsadzono ją w głównej roli... Typowe? Owszem, ale tak właśnie wygląda prawdziwa przeszłość Vanessy Ann Hudgens, której dzięki talentowi, pracowitości i szczęściu udało się zostać jedną z najgłośniejszych obecnie młodych gwiazd. Wybrałam najciekawsze wypowiedzi aktorki na temat jej kariery i życia prywatnego.

Szkołę średnią zna... z teorii

”Zabawne jest to, że sama nie miałam okazji poznać atmosfery liceum, nie załapałam się też na ani jeden szkolny bal. Wszystko przez to, że jako nastolatka byłam już ciężko pracującą aktorką. Gdy moi rówieśnicy nudzili się podczas lekcji, ja kręciłam filmy w różnych zakątkach świata. Wracałam do LA tylko po to, żeby załatwić ważne sprawy. Dlatego nie chodziłam do zwykłej szkoły. Miałam prywatnych nauczycieli, którzy musieli dopasowywać terminy lekcji do mojego kalendarza zajęć. Myślicie, że to fajne? Absolutnie nie. Kiedy jesteś sam na sam z nauczycielem, zapomnij o nieodrobionej lekcji czy przysypianiu”.
Studia w Stanford? ”Gabriella Montez wybrała Uniwersytet w Stanford – ta uczelnia ma piękny campus. Sama też chciałabym w przyszłości podjąć studia, ale nie wiem, kiedy znajdę na to czas. Wiem jednak, że wykształcenie jest bardzo ważne. Zwłaszcza że kariera aktorska czy wokalna może się skończyć tak nagle, jak się zaczęła i trzeba się wówczas zająć czymś innym. Ciekawe, na jakim wydziale sprawdziłabym się najlepiej... Pociągają mnie kierunki artystyczne, związane właśnie z tańcem i śpiewem”.

Tajemnica sukcesu

”HSM” ”To niesamowite, że »High School Musical« spodobał się nawet w Chinach! Myślę, że to zasługa muzyki, która przemawia jednakowo do wszystkich widzów i zachęca ich, by śpiewali razem z nami. My sami nieźle bawiliśmy się na planie i to chyba widać”. Będzie czwarta część ”Bardzo się cieszę, że Disney planuje jeszcze jedną odsłonę musicalu. Nieomal zrosłam się ze swoją rolą i pokochałam ludzi, których poznałam na planie – Zaka, Ashley i wielu innych... Chcecie wiedzieć, jakie będą dalsze losy Gabrielli, Troya i reszty? Każde z nas pójdzie na studia, ale przyjaźnie przetrwają. Zorganizujemy specjalne spotkanie klasowe w naszej starej szkole... Teraz nie myślę jednak o filmie, a o mojej drugiej płycie, »Identified«. Skupię się na jej promowaniu, a później? Zobaczymy”.

Premiera 15 lutego 'Po nagraniu moich wokali na ten album, zaglądałam do studia, by podpatrywać pracę producentów. A autorom tekstów podrzucałam różne historyjki. Tak było np. z utworem tytułowym opowiadającym o dziewczynie, która odnajduje chłopaka w tłumie. »Rozpoznaje« w nim tego jedynego, przeznaczonego dla niej. Utwór nie jest o mnie, ale mam wiele wspólnego z jego bohaterką. Potrafię odróżnić drania od kogoś o dobrym sercu. Tak było z Zakiem. Od razu wyczułam, że jest OK”.

Zac? To przeznaczenie! ”Już podczas castingów do pierwszej części »HSM« ustawiono mnie obok Zaka. O każdą z ról walczyło około dziesięciu osób i reżyser castingu ustawiał ludzi w pary. Ciągle podmieniał różne osoby, ale nas nie rozłączył. Był nawet taki moment, kiedy pomyśleliśmy, że podobamy im się jako team albo o nas zapomnieli. Staliśmy razem, ćwiczyliśmy piosenki, gadaliśmy i jakoś się na tym castingu zasiedzieliśmy. To było przeznaczenie. Zostaliśmy parą również w życiu prywatnym. Tak narodziło się wiele aktorskich związków (np. Brad i Angelina). Gdy pracujesz z kimś atrakcyjnym, odgrywasz uczucia, to zanim się zorientujesz, już nie możesz bez niego żyć”.

Dwudzieste urodziny”14 grudnia, w moje urodziny, Zac podarował mi piękny bukiet kwiatów i prezent, o który wszyscy mnie wypytują. Paparazzi zrobili Zakowi zdjęcie z bukietem i paczuszką, którą dla mnie niósł. Nie chcę spowiadać się z każdej sekundy mojego życia! Nie mam w zwyczaju wyjaśniać, od kogo dostaję perfumy (i jakie), a od kogo biżuterię. To są prywatne sprawy i takimi niech pozostaną. Mogę tylko jeszcze zdradzić, że Zac zabrał mnie na romantyczny spacer, odwiedziliśmy wytwórnię, a wieczorem wyskoczyliśmy na party, które zorganizowałam w pewnym klubie. W którym? Co się tam działo? Nie wasza sprawa! :-)”.


Test wierności

”Ufam Zakowi, ale kilka miesięcy temu coś mnie podkusiło, żeby wystawić jego wierność na próbę. Poprosiłam moją koleżankę, której on nie zdążył jeszcze poznać, żeby zaczęła podrywać Zaka. Dziewczyna uży∏a różnych trików, ale on był twardy :-). Później przyznałam mu się do wszystkiego i przeprosi- łam go. Na szczęście w ogóle się nie gniewał. Śmiał się tylko z mojego dziecinnego pomysłu”.

ELEKTRYCZNY Pocałunek

”Naprawdę muszę bardzo się pilnować, bo ilekroć powiem o jedno słowo za dużo, muszę to później wielokrotnie komentować. Dziennikarka pisma »Elle« namówiła mnie niedawno do zwierzeń na temat Zaka i przyznałam, że jedną z jego zalet jest umiejętność cało- wania. Dlatego teraz w kół- ko muszę powtarzać to samo: Zac bosko całuje. Gdy tylko jego usta dotkną moich, czuję się tak, jakby nastąpiło wyładowanie elektryczne. Wpadłabym chyba w szał, gdybym zobaczyła go całującego się z inną kobietą!”.

Teoria miłości

”Nie miałam w życiu dwunastu chłopaków, ale wiem, czym jest miłość. Gdy kogoś kochasz, potrafisz do- kończyć zdanie, które on rozpoczął. Masz podobne poczucie humoru i wrażliwość. Kiedy znajdziesz swoją drugą połowę, wiesz na sto procent, jak się zachowa w danej sytuacji, ale możesz być absolutnie pewna, że zrobi wszystko, by pozytywnie zaskakiwać cię każdego dnia”. Fotograficzna wpadka ”Zdecydowanie uważam się za grzeczną dziewczynę, ale dzieckiem już nie jestem. Mam więc dość tego, że ludzie się mnie czepiają w związku z moimi nagimi fotkami, które ktoś wrzucił do netu. Ostatecznie, czy to coś aż tak złego? Najbardziej upo- korzył mnie moment, gdy musiałam o tym porozmawiać z mamą. Ale wiecie, co ona powiedziała? »Każdy może być nagi, jeśli tylko ma na to ochotę«. Zrozumiała, w jak trudnym położeniu się znalazłam i nie osądzała mnie. Kocham ją, jest wspaniała”.

Młodsza siostra

”Jedną z najbliższych osób na świecie jest dla mnie Stella, moja 13-letnia siostra. Poszła tą samą drogą, co ja – uczęszczała na te same kursy, a teraz zbiera doświadczenia jako modelka i aktorka. Chciałabym kiedyś spotkać się z nią przed kamerą i stworzyć wspólnie jakąś fabułę. Jesteśmy do siebie bardzo podobne, nawet barwę głosu mamy zbliżoną, więc mogłybyśmy wcielić się na przykład w tę samą postać na różnych etapach jej życia. Bardzo tęsknię za Stellą, bo od lat nie mieszkam w domu, więc nie widujemy się codziennie. Ale – gdyby nie różnica wieku – powiedziałabym, że je- steśmy jak jednojajowe bliźniaczki. Rozumiemy się tak dobrze, że czasem wystarczą gesty”.

LUZACZKA

”Ludzie znają mnie z filmów i ze zdjęć w prasie czy necie, więc mogą myśleć, że zawsze jestem uczesana, umalowana i mam na sobie sukienkę. Gdy nie muszę być elegancka, spinam włosy gumką, wkładam luzackie ciuchy, a makijaż ograniczam do błyszczyku. Zdarza mi się, że z lenistwa odpuszczę sobie prysznic”.

IDOLKI GWIAZDY

”W głębi duszy nadal jestem zwyczajną dziewczyną. Czuję się zażenowana, gdy fanki zaczepiają mnie na ulicy, ale sama też mogę wymienić kilka gwiazd, które bardzo chciałabym poznać. I nie wiem, jak bym wówczas zareagowała :-). Wśród wokalistek najbardziej podziwiam Christinę Aguilerę, a wśród aktorek Angelinę Jolie. Mam nadzieję, że kiedyś spotkam je w realu i będziemy mogły porozmawiać. Postaram się wtedy zachować z klasą!”.
UTRZYMAĆ RÓWNOWAGĘ

”Wiecie, dlaczego tak wiele młodych gwiazd pakuje się w kłopoty? Nie dlatego, że sława przewróciła im w głowach! Nastolatka, choć z powodu swojej pracy przenosi się tysiące kilometrów od domu, to nadal jest dzieckiem. Ale takim, które trafiło do fabryki cukierków bez opiekuna. Nie ma nikogo, kto powstrzymałby je przed przejedzeniem się”.
Życie po ”HSM” ”Cały czas myślę o przyszłości. Wiem, że przygoda z »High School Musical« kiedyś się skończy. Wtedy będę musiała zdecydować, co dalej. Sądzę, że będę aktorką tak długo, jak długo reżyserzy zechcą ze mną współpracować. Trochę się boję, jak poradzę sobie w kolejnej roli, na jaką się zdecydowałam. Zagram jąkającą się nastolatkę, która przyjaźni się z kolesiem podobnie jak ona odróżniającym się od równieśników pewnym defektem... Dwójka bohaterów zmierzy się z wro- gością otoczenia i weźmie udział w konkursie wokalnym. Nie wiem, czy w przekonujący sposób wykreuję tę postać, ale postaram się. Wierzę, że dzięki ciężkiej pracy uda mi się wszystko!”.

Ashley Tisdale

Nie miejmy złudzeń. Kariera Ashley Tisdale, a nawet jej życie prywatne (to, o którym cokolwiek wiemy), są w dużej mierze reżyserowane przez ludzi z otoczenia gwiazdy. Aktorzy związani kontraktem z wytwórnią Disneya muszą pilnować się na każdym kroku, żeby nie stać się bohaterami skandalu. Chyba że jest to skandal uzgodniony i zaplanowany (niby przypadkiem) na kilka dni przed premierą filmu. Ashley Tisdale chętnie mówi o sobie, ale każda wypowiadana przez nią kwestia jest albo ogólnikowa, albo należy traktować ją co najmniej z podejrzliwością... wybrałam najciekawsze wypowiedzi aktorki, z których co nieco można się na jej temat dowiedzieć. Tyle, ile sama chce ujawnić.

Przepustka do świata Walta Disneya ”Jako nastolatka byłam na setce castingów! Naprawdę, nie przesadzam. Zanim dostałam pierwszą rolę, miałam za sobą kilka kursów aktorskich i skromne doświadczenia jako dziecięca modelka. Miałam szczęście, bo udało mi się dostać do obsady takich seriali, jak »Beverly Hills, 90210«, »Siódme niebo”, »Inny w klasie« i »Czarodziejki«. Dzięki nim na kolejne przesłuchania trafiałam już jako osoba ze skromnym dorobkiem, a nie panna z prowincji, której wydaje się, że ma talent. Takie laski pojawiają się na każdym castingu i robią wokół siebie mnóstwo szumu, byleby tylko ktoś je dostrzegł... Ja starałam się być cicho, kiedy nikt nie chciał mnie słuchać, bo wiedziałam, że nie warto wkurzać ekipy kompletującej obsadę. Nie wiem, czy zadziałała moja strategia czy był to tylko łut szczęścia, ale trzy lata temu spełniły się moje marzenia. Dostałam główną rolę (Maddie Fitzpatrick) w serialu produkcji Disney Channel, »Nie ma to jak hotel«. Dzięki temu, później byłam jedną z pierwszych osób, które wzięto pod uwagę przy doborze obsady »High School Musical«”.

Nic wspólnego z Sharpay? ”Prywatnie nie jestem podobna do kreowanej przeze mnie postaci. Różni nas właściwie wszystko. Nigdy nie knułam przeciwko ludziom z mojej klasy ani nie starałam się zostać szkolną gwiazdą. Już jako dziecko występowałam w epizodach filmowych i na pokazach mody, więc opuszczałam sporo zajęć. Skazywało mnie to na pozostawanie na uboczu szkolnego życia. Inni uczniowie patrzyli na mnie, jak na kogoś obcego, kto od czasu do czasu pojawia się w ich klasie. Wielu z nich myślało, że jestem zarozumiałą krową, która nie raczy nawet pójść z nimi na imprezkę po lekcjach. A ja po prostu byłam ciągle zagoniona, zmęczona i nie mogłam pozwolić sobie na większość przyjemności, jakie związane są z byciem nastolatką. Z tego powodu nie miałam szkolnych przyjaciół. Moją paczkę stanowiły wtedy dzieciaki z sąsiedztwa, z którymi w nielicznych wolnych chwilach się spotykałam. Jedyną cechą wspólną moją i Sharpay jest zainteresowanie modą :-). Kocham ciuchy i na planie kolejnych części »High School Musical« starałam się mieć wpływ na to, jak wygląda moja bohaterka. Kto wie, może kiedyś, o ile będę miała czas, na poważnie zajmę się modą?”.


Zac Efron niczym młodszy brat ”Śmieję się, kiedy czytam o tym, że podobno, w tajemnicy przed Vanessą, umawiałam się z Zakiem Efronem. Nie przeczę, że on jest słodki, ale to tylko mój dobry kumpel z planu filmowego. Traktuję go jak młodszego brata. Poza tym Vanessa jest moją przyjaciółką, więc nie zrobiłabym jej takiego świństwa. Nigdy nie umawiałabym się z czyimś chłopakiem! Gdybym coś takiego zrobiła, miałabym na karku i Vanessę, i Jareda :-). Wiecie, Zac i Vanessa są parą od pierwszej części »HSM«, podobnie jak ja i Jared (był koszykarzem i tancerzem w pierwszej części musicalu – przyp. red.). Domyślam się też, że po takiej akcji dostałabym mnóstwo maili od oburzonych fanów »HSM«. Te wszystkie plotki są wymysłem brukowców, które nie mają o czym pisać”. W Białym Domu ”Swój sukces w dużej mierze zawdzięczam temu, że prawie nigdy nie odczuwam tremy. Czasami, w bardzo ważnych momentach, czuję, że pieką mnie policzki, ale nigdy nie zadrży mi głos, nie pomylę wyuczonej kwestii. Dobrze, że weszłam do showbiznesu już jako dziecko. Dzięki temu oswoiłam się z publicznymi występami wcześniej, niż zrozumiałam, jak łatwo można się ośmieszyć. Tylko raz w życiu naprawdę denerwowałam się przed występem. Miałam wówczas 11 lat i jako jedna z kilku dziewcząt dostąpiłam zaszczytu zaśpiewania w Białym Domu dla prezydenta Billa Clintona. Ale nic złego się nie stało. Zaśpiewałam bezbłędnie, a prezydent uścisnął mi rękę. W tym momencie o mało nie zemdlałam :-)”.

Szatynka z burzą loków? ”Jest taki stereotyp, że kobiety z jasnymi włosami są naiwne i niespecjalnie bystre. Staram się to wykorzystać. A niech sobie myślą, że jestem głupia. Ja mogę tylko na tym zyskać, gdy ktoś mnie nie doceni, a później przekona się, jak bardzo się mylił. Tak się składa, że jestem szatynką, ale naturalnego koloru włosów nie miałam od lat. Nikt mi chyba nie uwierzy, gdy dodam jeszcze, że mam prawdziwe loki, które ciągle prostuję. Ale lubię siebie jako blondynkę i nie zamierzam tego zmieniać. Jest tylko jedna rzecz, jaka mogłaby spowodować, bym wróciła do własnej fryzury – to rola, na której bardzo by mi zależało”.

Krążek, złoty krążek ”Moja pierwsza płyta »Headstrong« z 2007 roku okazała się wielkim hitem w USA. Bardzo szybko uzyskała ona status Złotej Płyty i pojawiły się propozycje koncertów, za które oferowano mi naprawdę duże pieniądze, ale większość z nich musiałam odrzucić. Obowiązki związane z »HSM« były i są dla mnie ciągle najważniejsze. Muzyka nadal liczy się dla mnie tak samo jak film, ale skoro podpisałam kontrakt, muszę się z niego wywiązać. Jednak nie martwcie się, cały czas piszę nowe piosenki. Drugą płytę mam już gotową i teraz pozostało mi tylko ustalić datę jej premiery”.
Twórcza wolność ”Niektórzy ironicznie się uśmiechają, gdy mówię, że moje piosenki są naprawdę moje, że wkładam w nie serce i ode mnie zależy ich ostateczny kształt. Przyjęło się uważać, że za każdą płytą młodej aktorki stoi sztab specjalistów, bez których ona niczego by nie osiągnęła. Takie opinie są krzywdzące. Na przekór nim zatytułowałam mój drugi album »Miss Independent«. Cóż, może przekonam choć część ludzi, że nie jestem robotem z plastiku, sterowanym przez kogoś przy pomocy pilota. To niełatwe zadanie, ale spróbuję. Mam siłę i wiem, że w tym biznesie każdego dnia trzeba coś udowadniać i sobie, i innym”. ”HSM” – czy to już koniec? ”Za kilka dni świat zobaczy trzecią część musicalu i wszyscy spekulują, czy będzie jeszcze czwarta odsłona. Przez pewien czas plotkowano, że Disney pracuje nad zupełnie nową wersją »High School Musicalu« z nową obsadą. Nic nie wiem na ten temat i niespecjalnie się tym przejmuję. Jeśli dosta- nę propozycję pojawienia się w kolejnej części tego filmu, na pewno się zgodzę. Doskonale bawię się z tymi wszystkimi ludźmi. Bywa ciężko, ale w pewnym sensie dla każdego z nas jest to przedłużenie młodości. Wszyscy jesteśmy już w wieku studenckim, ale co z tego? Zróbmy to jeszcze raz!”.

Britney Spears: wróciła by wygrać!

Brit miała zadatki na gwiazdę już jako ośmiolatka. Pomyślnie przeszła przesłuchania do prestiżowej New York City’s Proffesional Performing Arts School, gdzie przez trzy lata z rzędu, w wakacje, szlifowała swój wokal i trenowała taniec. Wtedy też po raz pierwszy wzięła udział w castingu do ”Klubu Myszki Miki”. Jej umiejętności zrobiły wrażenie na producentach, ale uznali, że jest za młoda, by dołączyć do zespołu. Polecono ją jednak agentowi z Nowego Jorku i Brit wystąpiła w kilku offowych produkcjach na Broadwayu.

Ostra ”tresura”

Mama Britney, Lynne, postanowiła wziąć karierę córki we własne ręce. Dziewięcioletnia Brit uczęszczała kilka razy w tygodniu na lekcje gimnastyki, tańczyła w zespole, śpiewała nawet w chórze kościelnym. Ta ambitna dziewczynka szybko stała się dumą swego rodzinnego Kentwood, które reprezentowała w stanowych konkursach gimnastycznych. Rok później Brit wystartowała w telewizyjnym show ”Star Search” (odpowiednik polskiego ”Mam Talent”). Chociaż była jedną z faworytek, przegrała. W wieku jedenastu lat znowu zapukała do drzwi producentów disneyowskiego ”Klubu Myszki Miki”. Pamiętano o niej i tym razem przyjęto ją z otwartymi ramionami. Lakeland na słonecznej Florydzie, gdzie kręcono kolejne odcinki tego popularnego show, na blisko dwa lata stało się jej drugim domem, a pozostałe uzdolnione dzieciaki z ”Klubu” – jej przyszywaną rodziną. To tam Brit poznała przyszłe megagwiazdy: Christinę Aguilerę, Ryana Goslinga i swego pierwszego oficjalnego chłopaka, słodkiego blondynka – Justina Timberlake’a.
Pierwsze (wymazane z biografii) załamanie Program się skończył w 1994 roku i Britney wróciła do szkoły w Kentwood. Popularność uderzyła trzynastolatce do głowy i dziewczyna zaczęła szaleć... To wtedy w jej życiu, jak mówią znajomi piosenkarki z tamtych czasów, pojawił się alkohol, narkotyki i seks. Fakty te zostały skrupulatnie zatuszowane (sowicie opłacono tych, którzy mogliby zdradzić jej sekrety ;-)), kiedy Spears stała się nastoletnią gwiazdą. Brit, której ambitna mama za mocno przykręciła śrubę, z grzecznej dziewczynki zmieniła się w nabuzowaną hormonami nastolatkę.

Prostowanie Britney

Nie zaniedbuje się kury, która może kiedyś znosić złote jajka :-). Mama Brit doskonale o tym wiedziała i postanowiła za wszelką ceną zrobić z dziewczyny gwiazdę. Nawet wbrew jej woli. Choć zajęło to trochę czasu, Lynne udało się jakimś cudem przekonać córkę do dalszej pracy nad sobą. W 1997 roku artystka dołączyła na krótko do zespołu Innosense, a w rok później do wytwórni Jive Records trafił jej debiutancki singiel ”Baby One More Time”, który stał się dla Britney przepustką do prawdziwej kariery i zagwarantował jej pierwszy kontrakt płytowy.

Full opcja

Singiel odniósł wielki sukces. Przez dwa tygodnie ”Baby One More Time” utrzymywał się na pierwszym miejscu listy Billboardu, a płyta, na której się ukazał, sprzedała się w liczbie 13 milionów egzemplarzy!!! Oszołomiona sukcesem artystka wyznała: ”Chciałam tylko zaistnieć w radio. Nie sądziłam, że dostanę się na słynną listę Billboardu. Jestem tak szczęśliwa, że chce mi się płakać”. W 1999 roku już cały świat znał tę sarniooką nastolatkę z Kentwood. Gazety rozpisywały się na jej temat, a każda dziewczynka w Stanach chciała być taka, jak ona. Zanim artystka w 2001 roku ukończyła 20 lat, sprzedała 37 milionów płyt na całym świecie i miała na swoim koncie multimilionowy kontrakt z Pepsi. W tym czasie była też najczęściej poszukiwaną osobą w sieci. Rekord utrzymała przez 7 lat! Nic dziwnego: była piękna, sławna i miała faceta, na którego punkcie szalały dziewczyny... Ona i Justin tworzyli idealną parę, byli ucieleśnieniem amerykańskiego snu, w dodatku Brit twierdziła, że ją i Timberlake’a łączy platoniczne uczucie i że chce pozostać dziewicą do ślubu, co zjednywało jej sympatię nie tylko nasto- latek, ale również ich rodziców.


Zmęczona sukcesem

Przez pierwsze trzy lata oszałamiającej kariery Brit wyglądała na najszczęśliwszą dziewczynę pod słońcem. Mediom i swoim fanom pokazywała tylko uśmiechniętą twarz. Prawda jest jednak taka, że piosenkarka czuła się coraz bardziej zmęczona. Po wydaniu trzeciej płyty, zatytułowanej ”Britney”, artystka ogłosiła światu, że zamierza zrobić sobie 6 miesięcy przerwy. W rok później rozstała się z Justinem, który po zerwaniu napisał piosenkę ”Cry Me A River”. Jej bohaterką jest dziewczyna (jej opis pasuje do Britney ;-)), która zdradza faceta...

Spadek akcji

W tym samym roku Spears postanowiła zainwestować swoje ciężko zarobione pieniądze w restaurację serwującą potrawy z Luizjany. Niestety, nowojorczykom knajpa nie przypadła do gustu i na początku 2003 roku zamknięto ją, odnotowując spore straty. Porażką okazał się także pierwszy film z udziałem gwiazdy. ”Crossroads” był kompletną klapą, której ”ukoronowaniem” stała się Złota Malina dla Spears. Artystce nie przysporzył też zwolenników występ w filmie Michaela Moore’a ”Fahrenheit 9/11”, w którym chwaliła politykę nielubianego prezydenta USA George’a Busha. Jej słowa dotyczące wojny w Iraku cytowały wszystkie gazety. ”Naprawdę myślę, że powinniśmy ufać i popierać naszego prezydenta, niezależnie od tego, jaką podejmie decyzję” – przekonywała z przejęciem.

Narodziny szaleństwa

Artystka po nagraniu czwartego studyj- nego albumu, na którym pojawiły się hip-hopowe brzmienia, powoli odrzucała wizerunek słodkiej nastolatki. By zademonstrować swoją niezależność, 3 stycznia 2004 roku poślubiła szkolnego kumpla, Jasona Alexandra. To małżeństwo-protest trwało zaledwie 55 godzin. Zostało anulowane dzięki wezwanym przez menadżera na pomoc prawnikom Brit. Mimo tego, że ludziom z otoczenia niesfornej piosenkarki udało się chwilowo ujarzmić swoją chlebodawczynię, Britney nie chciała już dłużej być marionetką w ich rękach.

Droga w dół

Jej teledyski stały się wyzywające i epatowały seksem, co nie spodobało się rodzicom najwierniejszej publiki Brit. Na dodatek wpłynęło to na sprzedaż biletów na Onyx Tour. Spears coraz częściej widywano niechlujnie ubraną, z odrostami i petem w ustach. Wokalistka przytyła i zafundowała sobie kilka tatuaży... To już nie była ta słodka laleczka, którą pokochali wszyscy Amerykanie. Czarę goryczy przepełnił jej drugi ślub, z tancerzem Kevinem Federline’em. Prasa błyskawicznie odkryła, że mąż gwiazdy, w czasie gdy już się z nią spotykał, był nadal związany z ciężarną po raz drugi matką swojej córeczki. Nie takiego męża chcieli fani dla swej ukochanej Britney!


Chaotyczni

Wielbicielebyli w stanie wiele wybaczyć swojej ulubienicy, ale nie to, że stała się karykaturą samej siebie. Britney zapuściła się, chodziła ciągle w tych samych ciuchach, nie rozstawała się z paczką Cheetosów. Nawet najwięksi fani talentu gwiazdy nie mieli ochoty oglądać reality show ”Chaotic” z udziałem Britney i Kevina. Chwilę po ślubie gruchnęła wieść, że wokalistka spodziewa się dziecka, a w trakcie jej ciąży zaczęło wypływać coraz więcej informacji o kłótniach państwa Federline...

Dom wariatów

Media obarczyły Kevina odpowiedzialnością za upadek Britney, która po narodzinach pierwszego synka, Seana Prestona, zachowywała się co najmniej nieodpowiedzialnie. Paparazzi przyłapali młodą mamę, gdy jechała autem z maluszkiem nie przypiętym pasami. Kilka miesięcy później Sean wylądował w szpitalu po upadku z wysokiego, dziecięcego krzesełka. Dom pary zaczął odwiedzać kurator, który niepokoił się o bezpieczeństwo dziecka. Sytuację dodatkowo pogarszały newsy o tym, że Kevin rzadko bywa w domu i że zanosi się na rozwód. Plotki były dalekie od prawdy.Okazało się, że wokalistka jest... w ciąży.

Rozwód i odwyk

Wkrótce po narodzinach drugiego synka para postanowiła jednak się rozstać. Kevina dziennikarze pogardliwie nazywali Fed-exem i cieszyli się, że przestanie mieszać w życiu Britney. Okazało się jednak, że niesprawiedliwie ocenili Federline’a. Brit po chwilowej zwyżce formy zaczęła się zachowywać dość dziwnie. Przez chwilę przyjaźniła się z Paris Hilton. Potem zostali przy niej już tylko paparazzi. Gwiazdka piła i narkotyzowała się, podczas gdy Kevin zajmował się dziećmi. Jej zachowanie doprowadziło do tego, że w końcu ograniczono Brit prawa rodzicielskie. A kiedy ogoliła sobie głowę, jej matka i menadżer wbrew jej woli odwieźli ją do kliniki odwykowej (za pierwszym razem wytrzymała tam jeden dzień, za drugim wytrwała do końca terapii). Po wyjściu z odwyku Spears nie zmieniła zachowania... Na szczęście w porę wkroczył jej ojciec. Po kolejnym załamaniu nerwowym Brit, z polecenia sądu, przejął kontrolę nad córką, która zaczęła otaczać się podejrzanymi osobnikami żerującymi na niej i serwującymi jej leki, bynajmniej nie przepisane przez lekarza.

Nie ma jak u taty

Pod kontrolą ojca, Brit zaczęła dochodzić do siebie. Udało się zlokalizować źródło jej problemów. Okazało się, że cierpi ona na chorobę dwubiegunową, charakteryzującą się następującymi po sobie napadami ma- nii i depresji. Leki i terapia pomogły. Britney przestała zachowywać się jak wariatka, odzyskała prawo do odwiedzin synków, wzięła się do roboty i nagrała płytę ”Circus”. Artystka wygląda olśniewająco i szczerze mówi o swoich problemach. Być może w końcu nauczyła się żyć ze sławą...