poniedziałek, 11 maja 2009

Wywiad z Zaciem Efronem

Przeczytaj, co Zac ma do powiedzenia o swoim najnowszym filmie, rodzicach, sporcie i dziewczynach!
Wywiad z Zakiem Efronem (odtwórcą roli 17-letniego Mike’a O’Donnella)



PYTANIE: W filmie 17 Again grasz rolę dorastającego szkolnego gwiazdora sportu. W początkowej scenie filmu widzimy twojego bohatera w pełni chwały na boisku do koszykówki.


ZAC EFRON: Kręcenie tej sceny sprawiło mi dużą przyjemność. Już w scenariuszu przedstawiała się całkiem fajnie. Idealnie demonstrowała wspaniałe możliwości chłopaka i to, jak ważna jest dla niego koszykówka. Od razu widać, że trenował ten sport od dziecka. Doskonale wiedział, co chce robić i co zamierza w życiu osiągnąć. Miał wielkie plany na przyszłość i dążył do tego, aby je zrealizować. Gdy na samym początku historii traci to wszystko, zaczyna się robić jeszcze ciekawiej. Właśnie dlatego granie w tej scenie sprawiło mi tyle przyjemności.


PYTANIE: Dlaczego postanowiłeś wystąpić w tym filmie?


ZAC EFRON: Szczerze mówiąc, czytając scenariusz, zorientowałem się, że to dla mnie świetna sposobność, żeby spróbować czegoś nowego. Po roli w High School Musical wystąpiłem w wielu zwykłych filmach młodzieżowych, grając w nich przeciętnych nastolatków. Było w nich pełno szkolnych flirtów, typowo szkolnych incydentów i konfliktów. Natomiast w 17 Again miałem okazję wcielić się w 37-letniego mężczyznę, czyli postać, z którą mam naprawdę niewiele wspólnego – zagrałem kogoś, kto praktycznie mógłby być moim ojcem. Rola ta wydała mi się dzięki temu o wiele bardziej interesująca i atrakcyjna, choć wcale nie był to tak oczywisty wybór. Poza tym setnie się ubawiłem przy produkcji tego filmu, więc cieszę się, że udało się go nakręcić.


PYTANIE: Podobno obserwowałeś Matthew Perry’ego podczas pracy, a on z kolei przyglądał się, jak ty grasz jego. Reżyser filmu, Burr Steers, powiedział, że Matthew pomagał ci uczyć się typowych dla niego zachowań.


ZAC EFRON: Tak, i to przez cały czas. Twarz Matthew i jego nawyki są bardzo charakterystyczne. To człowiek, który ma, jak by to określić, coś w rodzaju wbudowanego programu zachowań, który razem z nim i z Burrem staraliśmy się rozszyfrować. W razie wątpliwości zawsze mogłem do niego zadzwonić i zapytać: „Co powinienem z tym zrobić? Mam na to trzy pomysły”. On odpowiadał: „Wybierz ten pierwszy” albo zwracał uwagę na istotne szczegóły: „Pamiętaj, że to najważniejsza rzecz, jaka ci się kiedykolwiek zdarzyła”. Dostałem od niego wiele rad i jestem mu za to niezmiernie wdzięczny.

PYTANIE: Wystąpiłeś w tym filmie razem z wieloma zabawnymi aktorami komediowymi. Jaka atmosfera panowała na planie? Czy cały czas się wygłupialiście?


ZAC EFRON: Panował tam dosyć ożywiony nastrój. Było bardzo zabawnie, a do tego na planie często pojawiał się producent, Adam Shankman. Przy nim trudno było utrzymać powagę podczas kręcenia.


PYTANIE: Jak twój tata odebrał twój występ w roli ojca?


ZAC EFRON: Domyślam się, że go to rozbawiło, nie mam pojęcia, co o tym sądzi. Pewnie jest zadowolony, chociaż z pewnością to dla niego trochę dziwne doświadczenie.


PYTANIE: Odwiedził cię kilka razy na planie, prawda?


ZAC EFRON: Tak, zgadza się.


PYTANIE: Czy jest coś, co byś zmienił, gdybyś miał okazję powrócić do szkolnych lat?


ZAC EFRON: Na pewno zmieniłbym mnóstwo rzeczy. Gdybym wrócił do tamtych czasów, pewnie poklepałbym się po ramieniu i powiedział: „No, stary, masz to już za sobą”. Lata spędzone w szkole mijają, jak z bicza strzelił, chociaż wtedy oczywiście wydawało się to wiecznością. W tym wieku cały czas trzeba stawiać czoła różnym dziwnym relacjom społecznym i jest się skazanym na towarzystwo rówieśników, z którymi poza wiekiem niewiele nas łączy.


PYTANIE: Co masz na myśli mówiąc „dziwne relacje społeczne”?


ZAC EFRON: Wiadomo…chodzi o sytuacje takie jak codzienne siedzenie w ławce tuż za najładniejszą dziewczyną w całej szkole. To niewiarygodne, jak bardzo coś takiego rozprasza i stresuje.


PYTANIE: Która dziewczyna była najładniejsza w twojej szkole?


ZAC EFRON: Najładniejsza w mojej szkole? Nie powiem głośno, kto to był, ale do tej pory ją pamiętam. Takich rzeczy nigdy się nie zapomina, podobnie jak odpowiadania przy tablicy przed całą klasą. Publiczne przemawianie w szkole to prawdziwy koszmar. Ja sobie z tym jakoś radziłem, ponieważ występowałem wtedy w musicalu, ale były osoby, które dosłownie trzęsły się ze strachu i nie były w stanie wydusić z siebie ani słowa. W takich momentach człowieka opuszcza cała odwaga.


PYTANIE: Czy czujesz się czasami starszy, niż jesteś?


ZAC EFRON: Tak, zdarzają mi się takie chwile. Od dzieciństwa bardzo dobrze dogadywałem się z dorosłymi.


PYTANIE: Czy chciałbyś być starszy?


ZAC EFRON: Czasami. Ale jestem też bardzo młody duchem. Wciąż bawią mnie rozrywki z założenia przeznaczone dla młodszych osób, oglądanie rano kreskówek dla dzieci.


PYTANIE: Którą z nich lubisz najbardziej?


ZAC EFRON: Nadal zdarza mi się oglądać SpongeBoba Kanciastoportego. Właśnie to oglądam najczęściej w soboty, tuż po przebudzeniu.


PYTANIE: Niedawno ukończyłeś 21 lat. Jak obchodziłeś swoje urodziny?


ZAC EFRON: Jak przystało na przyjęcie urodzinowe, zaprosiłem wielu bliskich przyjaciół i rodzinę. Myślę jednak, że jak na 21. urodziny była to dosyć skromna impreza. Było na niej około 60 osób, w tym ludzie, którzy nigdy przedtem się nie spotkali. Przyszli moi najbliżsi przyjaciele, koledzy ze szkoły, znajomi z Los Angeles i ludzie, których poznałem przy różnych projektach. Był tam również Burr [reżyser Burr Steers] oraz Thomas [aktor Thomas Lennon]. Niezwykle ciekawa kolekcja różnych typów.


PYTANIE: Jak pracowało ci się z reżyserem przy odtwarzaniu roli tak bardzo różniącej się od twoich dotychczasowych doświadczeń?


ZAC EFRON: Bardzo przyjemnie. Bardzo ciekawie. Myślę, że Burr często się na mnie denerwował, ponieważ ciągle mówił: „Musi być przecież coś, co pozwoliłoby ci utożsamić się w tej sytuacji z dorosłym. Po prostu musi. Wykorzystaj to”. Ja na to odpowiadałem: „Niestety, nie mam córki”. Szukaliśmy więc czegoś innego. Najlepiej ze wszystkich bawiłem się chyba właśnie z Burrem. Wywierał na mnie dużą presję i sprawiał, że kręcenie filmu było interesujące. Fajne było też to, że zmieniał scenariusz tak, aby był bardziej realistyczny. Sporo się od niego nauczyłem i sądzę, że rola w 17 Again to dla mnie ważny krok we właściwym kierunku.


PYTANIE: Porozmawiajmy o twoim zamiłowaniu do surfowania i jazdy na deskorolce. Jesteś w tym dobry?


ZAC EFRON: Trudno powiedzieć. Zacząłem to robić, gdy byłem dzieckiem. Dorastałem w Pismo Beach, a wielu moich przyjaciół było zapalonymi surferami.


PYTANIE: Czy wciąż potrafisz surfować? Zdarza ci się to jeszcze robić?


ZAC EFRON: Tak, tak. Kiedy tylko mam okazję. W Kalifornii jest o to dużo trudniej, ale staram się surfować, gdy jestem na wakacjach. Za każdym razem jest to szok dla mojego organizmu – uświadamiam sobie wtedy, jak bardzo wypadłem z formy. Po takim dniu dosłownie nie czuję ramion.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz