Brit miała zadatki na gwiazdę już jako ośmiolatka. Pomyślnie przeszła przesłuchania do prestiżowej New York City’s Proffesional Performing Arts School, gdzie przez trzy lata z rzędu, w wakacje, szlifowała swój wokal i trenowała taniec. Wtedy też po raz pierwszy wzięła udział w castingu do ”Klubu Myszki Miki”. Jej umiejętności zrobiły wrażenie na producentach, ale uznali, że jest za młoda, by dołączyć do zespołu. Polecono ją jednak agentowi z Nowego Jorku i Brit wystąpiła w kilku offowych produkcjach na Broadwayu.
Ostra ”tresura”
Mama Britney, Lynne, postanowiła wziąć karierę córki we własne ręce. Dziewięcioletnia Brit uczęszczała kilka razy w tygodniu na lekcje gimnastyki, tańczyła w zespole, śpiewała nawet w chórze kościelnym. Ta ambitna dziewczynka szybko stała się dumą swego rodzinnego Kentwood, które reprezentowała w stanowych konkursach gimnastycznych. Rok później Brit wystartowała w telewizyjnym show ”Star Search” (odpowiednik polskiego ”Mam Talent”). Chociaż była jedną z faworytek, przegrała. W wieku jedenastu lat znowu zapukała do drzwi producentów disneyowskiego ”Klubu Myszki Miki”. Pamiętano o niej i tym razem przyjęto ją z otwartymi ramionami. Lakeland na słonecznej Florydzie, gdzie kręcono kolejne odcinki tego popularnego show, na blisko dwa lata stało się jej drugim domem, a pozostałe uzdolnione dzieciaki z ”Klubu” – jej przyszywaną rodziną. To tam Brit poznała przyszłe megagwiazdy: Christinę Aguilerę, Ryana Goslinga i swego pierwszego oficjalnego chłopaka, słodkiego blondynka – Justina Timberlake’a.
Pierwsze (wymazane z biografii) załamanie Program się skończył w 1994 roku i Britney wróciła do szkoły w Kentwood. Popularność uderzyła trzynastolatce do głowy i dziewczyna zaczęła szaleć... To wtedy w jej życiu, jak mówią znajomi piosenkarki z tamtych czasów, pojawił się alkohol, narkotyki i seks. Fakty te zostały skrupulatnie zatuszowane (sowicie opłacono tych, którzy mogliby zdradzić jej sekrety ;-)), kiedy Spears stała się nastoletnią gwiazdą. Brit, której ambitna mama za mocno przykręciła śrubę, z grzecznej dziewczynki zmieniła się w nabuzowaną hormonami nastolatkę.
Prostowanie Britney
Nie zaniedbuje się kury, która może kiedyś znosić złote jajka :-). Mama Brit doskonale o tym wiedziała i postanowiła za wszelką ceną zrobić z dziewczyny gwiazdę. Nawet wbrew jej woli. Choć zajęło to trochę czasu, Lynne udało się jakimś cudem przekonać córkę do dalszej pracy nad sobą. W 1997 roku artystka dołączyła na krótko do zespołu Innosense, a w rok później do wytwórni Jive Records trafił jej debiutancki singiel ”Baby One More Time”, który stał się dla Britney przepustką do prawdziwej kariery i zagwarantował jej pierwszy kontrakt płytowy.
Full opcja
Singiel odniósł wielki sukces. Przez dwa tygodnie ”Baby One More Time” utrzymywał się na pierwszym miejscu listy Billboardu, a płyta, na której się ukazał, sprzedała się w liczbie 13 milionów egzemplarzy!!! Oszołomiona sukcesem artystka wyznała: ”Chciałam tylko zaistnieć w radio. Nie sądziłam, że dostanę się na słynną listę Billboardu. Jestem tak szczęśliwa, że chce mi się płakać”. W 1999 roku już cały świat znał tę sarniooką nastolatkę z Kentwood. Gazety rozpisywały się na jej temat, a każda dziewczynka w Stanach chciała być taka, jak ona. Zanim artystka w 2001 roku ukończyła 20 lat, sprzedała 37 milionów płyt na całym świecie i miała na swoim koncie multimilionowy kontrakt z Pepsi. W tym czasie była też najczęściej poszukiwaną osobą w sieci. Rekord utrzymała przez 7 lat! Nic dziwnego: była piękna, sławna i miała faceta, na którego punkcie szalały dziewczyny... Ona i Justin tworzyli idealną parę, byli ucieleśnieniem amerykańskiego snu, w dodatku Brit twierdziła, że ją i Timberlake’a łączy platoniczne uczucie i że chce pozostać dziewicą do ślubu, co zjednywało jej sympatię nie tylko nasto- latek, ale również ich rodziców.
Zmęczona sukcesem
Przez pierwsze trzy lata oszałamiającej kariery Brit wyglądała na najszczęśliwszą dziewczynę pod słońcem. Mediom i swoim fanom pokazywała tylko uśmiechniętą twarz. Prawda jest jednak taka, że piosenkarka czuła się coraz bardziej zmęczona. Po wydaniu trzeciej płyty, zatytułowanej ”Britney”, artystka ogłosiła światu, że zamierza zrobić sobie 6 miesięcy przerwy. W rok później rozstała się z Justinem, który po zerwaniu napisał piosenkę ”Cry Me A River”. Jej bohaterką jest dziewczyna (jej opis pasuje do Britney ;-)), która zdradza faceta...
Spadek akcji
W tym samym roku Spears postanowiła zainwestować swoje ciężko zarobione pieniądze w restaurację serwującą potrawy z Luizjany. Niestety, nowojorczykom knajpa nie przypadła do gustu i na początku 2003 roku zamknięto ją, odnotowując spore straty. Porażką okazał się także pierwszy film z udziałem gwiazdy. ”Crossroads” był kompletną klapą, której ”ukoronowaniem” stała się Złota Malina dla Spears. Artystce nie przysporzył też zwolenników występ w filmie Michaela Moore’a ”Fahrenheit 9/11”, w którym chwaliła politykę nielubianego prezydenta USA George’a Busha. Jej słowa dotyczące wojny w Iraku cytowały wszystkie gazety. ”Naprawdę myślę, że powinniśmy ufać i popierać naszego prezydenta, niezależnie od tego, jaką podejmie decyzję” – przekonywała z przejęciem.
Narodziny szaleństwa
Artystka po nagraniu czwartego studyj- nego albumu, na którym pojawiły się hip-hopowe brzmienia, powoli odrzucała wizerunek słodkiej nastolatki. By zademonstrować swoją niezależność, 3 stycznia 2004 roku poślubiła szkolnego kumpla, Jasona Alexandra. To małżeństwo-protest trwało zaledwie 55 godzin. Zostało anulowane dzięki wezwanym przez menadżera na pomoc prawnikom Brit. Mimo tego, że ludziom z otoczenia niesfornej piosenkarki udało się chwilowo ujarzmić swoją chlebodawczynię, Britney nie chciała już dłużej być marionetką w ich rękach.
Droga w dół
Jej teledyski stały się wyzywające i epatowały seksem, co nie spodobało się rodzicom najwierniejszej publiki Brit. Na dodatek wpłynęło to na sprzedaż biletów na Onyx Tour. Spears coraz częściej widywano niechlujnie ubraną, z odrostami i petem w ustach. Wokalistka przytyła i zafundowała sobie kilka tatuaży... To już nie była ta słodka laleczka, którą pokochali wszyscy Amerykanie. Czarę goryczy przepełnił jej drugi ślub, z tancerzem Kevinem Federline’em. Prasa błyskawicznie odkryła, że mąż gwiazdy, w czasie gdy już się z nią spotykał, był nadal związany z ciężarną po raz drugi matką swojej córeczki. Nie takiego męża chcieli fani dla swej ukochanej Britney!
Chaotyczni
Wielbicielebyli w stanie wiele wybaczyć swojej ulubienicy, ale nie to, że stała się karykaturą samej siebie. Britney zapuściła się, chodziła ciągle w tych samych ciuchach, nie rozstawała się z paczką Cheetosów. Nawet najwięksi fani talentu gwiazdy nie mieli ochoty oglądać reality show ”Chaotic” z udziałem Britney i Kevina. Chwilę po ślubie gruchnęła wieść, że wokalistka spodziewa się dziecka, a w trakcie jej ciąży zaczęło wypływać coraz więcej informacji o kłótniach państwa Federline...
Dom wariatów
Media obarczyły Kevina odpowiedzialnością za upadek Britney, która po narodzinach pierwszego synka, Seana Prestona, zachowywała się co najmniej nieodpowiedzialnie. Paparazzi przyłapali młodą mamę, gdy jechała autem z maluszkiem nie przypiętym pasami. Kilka miesięcy później Sean wylądował w szpitalu po upadku z wysokiego, dziecięcego krzesełka. Dom pary zaczął odwiedzać kurator, który niepokoił się o bezpieczeństwo dziecka. Sytuację dodatkowo pogarszały newsy o tym, że Kevin rzadko bywa w domu i że zanosi się na rozwód. Plotki były dalekie od prawdy.Okazało się, że wokalistka jest... w ciąży.
Rozwód i odwyk
Wkrótce po narodzinach drugiego synka para postanowiła jednak się rozstać. Kevina dziennikarze pogardliwie nazywali Fed-exem i cieszyli się, że przestanie mieszać w życiu Britney. Okazało się jednak, że niesprawiedliwie ocenili Federline’a. Brit po chwilowej zwyżce formy zaczęła się zachowywać dość dziwnie. Przez chwilę przyjaźniła się z Paris Hilton. Potem zostali przy niej już tylko paparazzi. Gwiazdka piła i narkotyzowała się, podczas gdy Kevin zajmował się dziećmi. Jej zachowanie doprowadziło do tego, że w końcu ograniczono Brit prawa rodzicielskie. A kiedy ogoliła sobie głowę, jej matka i menadżer wbrew jej woli odwieźli ją do kliniki odwykowej (za pierwszym razem wytrzymała tam jeden dzień, za drugim wytrwała do końca terapii). Po wyjściu z odwyku Spears nie zmieniła zachowania... Na szczęście w porę wkroczył jej ojciec. Po kolejnym załamaniu nerwowym Brit, z polecenia sądu, przejął kontrolę nad córką, która zaczęła otaczać się podejrzanymi osobnikami żerującymi na niej i serwującymi jej leki, bynajmniej nie przepisane przez lekarza.
Nie ma jak u taty
Pod kontrolą ojca, Brit zaczęła dochodzić do siebie. Udało się zlokalizować źródło jej problemów. Okazało się, że cierpi ona na chorobę dwubiegunową, charakteryzującą się następującymi po sobie napadami ma- nii i depresji. Leki i terapia pomogły. Britney przestała zachowywać się jak wariatka, odzyskała prawo do odwiedzin synków, wzięła się do roboty i nagrała płytę ”Circus”. Artystka wygląda olśniewająco i szczerze mówi o swoich problemach. Być może w końcu nauczyła się żyć ze sławą...
środa, 15 kwietnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz